Rzeszów: ratownik medyczny oskarżony o otrucie żony

Ratownik medyczny z Rzeszowa, 38-letni Jacek Ch., odpowie za otrucie żony lekiem usypiającym. W środę (13 lipca) rzeszowska prokuratura okręgowa skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie.

Jak poinformował zastępca prokuratora okręgowego w Rzeszowie Jaromir Rybczak, Jacek Ch., zdaniem prokuratorów, wstrzyknął w grudniu 2008 roku swojej 34-letniej żonie śmiertelną dawkę ketaminy, leku usypiającego, używanego w medycynie i weterynarii do znieczulenia ogólnego. Lek spowodował u kobiety niewydolność krążeniowo-oddechową i doprowadził do jej śmierci. Zmarła w domu, we własnym łóżku.

Oskarżony, który sam wezwał pogotowie ratunkowe, twierdził, że zmarła "niespodziewanie, w swoim łóżku". Policja ustaliła, że kobieta wcześniej była zdrowa. Początkowo Jackowi Ch. przedstawiono zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci żony. Jednak później zgromadzone dowody pozwoliły na zmianę zarzutu na umyślne zabójstwo.

Ponadto w toku śledztwa wyszło na jaw także, że wcześniej oskarżony szukał nieformalnego dostępu do leków znieczulających stosowanych w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie, gdzie wcześniej pracował przez krótki okres. Swoje zainteresowanie tą substancją tłumaczył zamiarem uśmiercenia psa lub innego zwierzęcia.

Prokurator dodał, że szansę na uzyskanie tego środka dawało to, iż leki zawierające ketaminę przechowywane były w szpitalu w kasetce, z której zamka nie wyjmowano klucza, a zużycia całości lub części leku zawartego w jednym flakonie nie dokumentowano w wymagany sposób.

W toku śledztwa wykryto przy tym, że co najmniej jeden raz, chcąc ukryć fakt braku leku zawierającego ketaminę, jego zużycie rozpisano na fikcyjnych pacjentów. Materiały w tej sprawie wyłączono do odrębnego śledztwa.

Oskarżony nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia, w których zaprzeczył, by podał wówczas żonie kroplówkę lub zastrzyk, a tym bardziej z zawartością ketaminy. Tłumaczył że wieczorem położył się z nią do łóżka, a rano już nie żyła. Nie potrafił jednak wyjaśnić, skąd w jej organizmie znalazła się ketamina.

Za zarzucane przestępstwo mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 8 lat, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego więzienia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH