Rzadko zgłaszamy zdarzenia niepożądane. Lęk przed prokuratorem jest silniejszy

Lekarze w Polsce obawiają się ujawniać zdarzenia niepożądane. Widmo odpowiedzialności karnej i finansowej, a także utraty prawa wykonywania zawodu sprawia, że zamiast analizować i wyciągać wnioski m.in. z powikłań w trakcie leczenia, są one często zamiatane pod dywan.

W przeciwieństwie do modelu szwedzkiego czy brytyjskiego, u nas ewentualny błąd medyczny bardziej kojarzony jest z karaniem, niż z szukaniem przyczyn niepowodzenia w terapii.

Dr Jerzy Kulikowski, prezydent Towarzystwa Promocji Jakości Opieki Zdrowotnej w Polsce, członek Rady Akredytacyjnej, podkreśla, że właściwe monitorowanie oraz rejestrowanie tego rodzaju zdarzeń jest jednym z elementów składających się na kulturę organizacji w szpitalach oraz innych jednostkach ochrony zdrowia.

Lekarze są tylko ludźmi
- Lekarze często mają poczucie nieomylności, ale przecież są tylko ludźmi i nie wszystkie ich działania prowadzą wyłącznie do pomyślnych efektów terapii. Dlatego tak ważny jest sposób reagowania w szpitalu na zdarzenia niepożądane. Tam, gdzie panuje atmosfera lęku, nie będzie ich dobrego monitorowania oraz analizowania - stwierdził dr Kulikowski podczas XVIII Ogólnopolskiej Konferencji „Jakość w opiece zdrowotnej" (Kraków, 19-20 maja 2014 r.)*.

Z kolei dr Stanisław Ostrowski z Kliniki Chorób Wewnętrznych Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie przedstawił zasady prowadzenia w tej jednostce od 2005 r. rejestru działań zdarzeń niepożądanych. Przyznał, że na początku nie było łatwo przekonać pracowników medycznych do wdrożenia rejestru.

- Obawy przed ujawnianiem, a następnie analizowaniem takich przypadków można pokonać tylko poprzez stopniową zmianę świadomości. Konieczne jest zrozumienie, że rejestr zdarzeń niepożądanych służy przede wszystkim podniesieniu bezpieczeństwa pacjentów, a nie karaniu lekarzy - tłumaczył podczas krakowskiej konferencji dr Ostrowski.

Rejestr prowadzony w lubelskim SPSK nr 1 obejmuje nie tylko powikłania w trakcie procesu leczenia, ale także takie zdarzenia, jak np. upadki czy próby samobójcze hospitalizowanych pacjentów.

Zapewnić prawny spokój
Zdaniem prof. Marka Jasińskiego, zastępcy ordynatora oddziału kardiochirurgii w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 7 SUM w Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach, poważnym wyzwaniem stojącym przed polskim ustawodawcą jest zapewnienie - poprzez wyłączenie odpowiedzialności karnej - "spokoju prawnego" lekarzom, którzy sami zgłaszają zdarzenia niepożądane.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH