Rybnik: matka straciła dziecko, szpital nie ma sobie nic do zarzucenia

Dwudziestoletnia kobieta w ciąży na pomoc w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rybniku miała czekać trzy godziny. Dziecko nie żyje, a szpital twierdzi, że pacjentka czekała 15 minut a nie trzy godziny.

Dyrekcja szpitala w specjalnym oświadczeniu przyznaje, że pacjentka nie trzy godziny, a 15 minut czekała na przyjęcie na oddział i badanie lekarskie.

Zgodnie z informacją przekazaną przez ordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, pacjentka zgłosiła się do Izby Przyjęć o godz. 12.30, przyjęcie pacjentki do oddziału położniczo-ginekologicznego nastąpiło o godz.12.45. Powodem skierowania i przyjęcia ciężarnej na oddział miało być wg. ordynatora stwierdzenie wewnątrzmacicznego obumarcia płodu. Po przyjęciu pacjentka została poddana badaniu położniczemu, jak również wykonano badanie ultrasonograficzne, które potwierdziło obumarcie płodu.

Kobieta przekonuje, że lekarze przez kilka godzin od zgłoszenia nie interesowali się nią.Podczas wizyty u ginekologa w poniedziałek (16 czerwca) był wyczuwalny puls dziecka, ale zanikał, dlatego skierowano ją do szpitala. Jak twierdzi była na miejscu w południe i w poczekalni czekała trzy godziny. Dopiero potem lekarz zrobił USG i powiedział, że dziecko nie żyje.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła rybnicka prokuratura. 

Więcej: www.dziennikzachodni.pl 








Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH