Ruszył proces dwóch lekarzy i położnej oskarżonych ws. martwego porodu Jesienią 2012 r. u Eweliny B. w sosnowieckim szpitalu nie rozpoznano w porę zagrożenia ciąży. FOT. PTWP

Przed Sądem Rejonowym w Sosnowcu ruszył we wtorek (14 marca) proces dwóch lekarzy i położnej, oskarżonych w sprawie pacjentki, u której w Sosnowieckim Szpitalu Miejskim w porę nie rozpoznano zagrożenia ciąży; dziecko urodziło się martwe.

Przeciwko tym osobom rodzice dziecka oraz ich pełnomocniczka skierowali do sądu subsydiarny akt oskarżenia, zarzucając im nieumyślne narażenie na utratę zdrowia i życia - zarówno dziecka, jak i ich matki. Prokuratura nie znalazła podstaw, by przedstawić im zarzuty i w tej części umorzyła sprawę - stąd subsydiarny akt oskarżenia sporządzony przez rodziców. Prokuratura oskarżyła natomiast w tej sprawie dwie inne osoby - lekarza i położną. Ich proces toczy się od września 2015 r.

Ok. godz. 11.30 pełnomocniczka pokrzywdzonych mec. Joanna Jagiełłowicz-Bąkiewicz odczytała akt oskarżenia. Wcześniej sąd oddalił wniosek obrony o wyłączenie jawności rozprawy.

Jesienią 2012 r. u Eweliny Bednarskiej w sosnowieckim szpitalu nie rozpoznano w porę zagrożenia ciąży i nie wykonano sugerowanych przez lekarza prowadzącego badań w kierunku zatrucia ciążowego; kobietę wypisano ze szpitala. Po kilku dniach trafiła tam znowu w poważnym stanie. Chłopczyk przyszedł na świat martwy 5 listopada 2012 r. Osoby, które zasiadły na ławie oskarżonych, zajmowały się matką przed i w trakcie porodu.

- Wszystkie osoby, wobec których od początku domagaliśmy się sprawiedliwości są objęte w różnej skali zarzutami karnymi. To dla nas krok milowy - powiedział tuż przed rozpoczęciem procesu ojciec zmarłego dziecka Michał Bednarski.

W 2015 r. sosnowiecka prokuratura oskarżyła jednego z lekarzy, który przyjmował pacjentkę w izbie przyjęć, gdy ta zgłosiła się do szpitala z rozpoczętą akcją porodową - o narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Położna została oskarżona o podrobienie dokumentu dotyczącego hospitalizacji matki dziecka.

Według opinii biegłych w toku hospitalizacji doszło do szeregu uchybień. Śledczy uznali, że materiał dowodowy dawał postawy do przedstawienia zarzutów tylko jednemu z lekarzy i położnej. Prokuratura nie znalazła podstaw do przypisania lekarzowi zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka - pod takim kątem także badano tę sprawę.

Zarówno rodzice zmarłego dziecka, jak ich pełnomocniczka są przekonani, że odpowiedzialność za śmierć dziecka spoczywa nie tylko na tych dwóch osobach. Ich doniesienie dotyczyło dwóch innych położnych i trzech lekarzy.

Po umorzeniu ich wątku śledztwa postanowili sformułować subsydiarny akt oskarżenia. Może go wnieść pokrzywdzony w sprawach ściganych z oskarżenia publicznego w sytuacji, gdy dwukrotnie odmówi tego prokurator (po wykorzystaniu drogi zażalenia sądowego). W takiej sytuacji pokrzywdzony staje się oskarżycielem.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH