Rozpoczęła się kampania pomocy wykluczonym pacjentom z chorobą nowotworową

Ruszyła ogólnopolska kampania "Pacjent wykluczony" skierowana do chorych na nowotwory złośliwe, którzy zbyt długo czekają na diagnozę i należne im leczenie. Ma ona pomóc pacjentom i ich bliskim przedzierać się przez labirynt przepisów i formalności w ochronie zdrowia.

Jak przyznał wiceprezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych (PKPO) Jacek Gugulski, do zainicjowania tego projektu członków PKPO zainspirowały reakcje społeczne na kampanię "Rak - To się leczy!". Przekonywano w niej Polaków do udziału w badaniach profilaktycznych. - Przychodziły do nas setki, jeśli nie tysiące maili, w których ludzie pisali ”po co mam się badać, jeśli wszędzie i tak są kolejki i nic to nie da" - powiedział Gugulski, który pełni rolę przewodniczącego Kapituły Ekspertów kampanii.

Przypomniał, że w Polsce żyje ok. 500 tys. ludzi z nowotworem. - Z danych, które NFZ publikuje na swoich stronach można wnioskować, że co czwarty z nich jest wykluczony, ponieważ po rozpoznaniu czeka w kolejkach do dalszych badań diagnostycznych, następnie do lekarza onkologa, hematologa, urologa czy radiologa, a następnie na leczenie - tłumaczył Gugulski.

Za przykład podał m.in. finasowanie drogich leków w ramach tzw. chemioterapii niestandardowej. - Nawet jeśli pacjent dostanie na nią zgodę, to często musi czekać, ponieważ szpital ma pieniądze na dwóch chorych, a leczenia wymaga pięciu. Paradoksem jest to, że lekarz musi wówczas wybrać, któremu zaoferować terapię. Jest to nieetyczne, bo rak nie będzie czekał - zaznaczył.

Jego zdaniem opóźnienia te wynikają z faktu, że leczenie raka w Polsce nie jest traktowane jako leczenie ratujące życie i dlatego podlega limitom. - Tłumaczy się nam to brakiem pieniędzy w budżecie, tymczasem z danych wynika, że pieniądze są, tylko są często źle wydawane - ocenił Gugulski. Przypomniał, że z wyliczeń przedstawionych podczas posiedzenia Senackiej Komisji Zdrowia w grudniu 2012 r. wynika np., iż na refundacje wszystkich leków w Polsce wydaje się 8 mld zł, ale aż 6 mld kosztuje naprawa złego leczenia chorych.

Mecenas Paulina Kieszkowska-Knapik z Fundacji Lege Pharmaciae zwróciła uwagę, że pacjenci w Polsce często czują się zagubieni i bezradni w labiryncie przepisów regulujących dostęp do świadczeń zdrowotnych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH