Rozpoczął się proces o nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka

Ginekolog-położnik oraz położna ze Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu stanęli przed sądem oskarżeni o nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka w łonie matki.

Tarnobrzeska Prokuratura Okręgowa oskarżyła położnika Ryszarda Sz. i położną Alinę S. o to, że nie zareagowali właściwie na złe wyniki badań kardiotokograficznych (KTG) płodu. W poniedziałek (26 kwietnia) przed sądem w Tarnobrzegu ruszył ich proces.

W trakcie pierwszej rozprawy, zarówno lekarz, jak i położna, odmówili składania wyjaśnień. Zgodzili się jedynie odpowiadać na pytania. Sąd odczytywał zatem ich wyjaśnienia składane w toku śledztwa. Żadne z nich nie przyznało się do zarzucanego im czynu.

Rodzice zmarłego dziecka wnieśli o 400 tys. zł tytułem naprawienia szkody.

Do zdarzenia doszło w grudniu 2006 roku. Badanie KTG u 22-letniej kobiety wykazało, że zanikają czynności życiowe płodu (wyniki z poprzedniego dnia były prawidłowe). Mimo to położna Alina S. – według oskarżenia – uznała, że wyniki są dobre i nie powiadomiła lekarza dyżurnego Ryszarda Sz., że coś złego dzieje się z dzieckiem. Lekarz dopiero po godzinie zauważył złe wyniki badań, jednak nie wydał dyspozycji ciągłego monitorowania płodu.

Według prokuratury, biegli z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego uznali, że był to stan zagrożenia ciąży i należało wówczas niezwłocznie podjąć działania.

Tymczasem następne badanie KTG wykonano z kolejnym opóźnieniem. Dopiero po nim ciężarna trafiła na salę operacyjną w celu wykonania cesarskiego cięcia.

– Było już jednak za późno, dziecko zmarło na skutek ostrej wewnątrzmacicznej zamartwicy płodu – powiedział Marek Grela, prokurator prowadzący sprawę. Dodał, że zdaniem biegłych, gdyby cesarskie cięcie wykonano po pierwszym badaniu KTG, czyli około dwóch godzin wcześniej, to z wysokim prawdopodobieństwem dziecko by przeżyło.

Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

Śledztwo w tej sprawie wszczęto zaraz po zdarzeniu. W styczniu 2008 roku przedstawiono podejrzanym zarzuty. Jednak oczekiwanie na konieczne opinie uzupełniające biegłych, znacznie wydłużyło czas skierowania do sądu aktu oskarżenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH