Toczy się dyskusja wokół odpowiedzialności lekarzy za podejmowane decyzje oraz rozgraniczenia klasycznego błędu od ryzyka. W wypowiedzi udzielonej Rzeczpospolitej, Romuald Krajewski

Poczucie bezpieczeństwa pacjenta zwiększyłoby - w opinii dra Krajewskiego, oddzielenie winy od odszkodowania za niepożądany wynik leczenia. Istotą tej propozycji - jak zastrzega się dr Krajewski, nie jest zniesienie odpowiedzialności za niewłaściwe postępowanie, lecz umożliwienie pacjentom uzyskania odszkodowania bez konieczności dowiedzenia czyjejś winy. Wystarczyłoby wykazać, że w związku z leczeniem doszło do utraty zdrowia. Rozstrzygałaby o tym komisja fachowców, w postępowaniu pozasądowym, szybkim i nie wiążącym się z dodatkowymi kosztami, a odszkodowania wypłacane byłyby z funduszu ubezpieczeniowego lub gwarancyjnego.

Dyskusję na ten temat wywołał przygotowany przez Naczelną Izbę Lekarską projekt, dotyczący działalności izb, którego częścią jest odpowiedzialność lekarzy za popełnone błędy. Warto tu przypomnieć, że projekt przewiduje udział w rozprawach sędziów sądów publicznych oraz samych poszkodowanych jako oskarżycieli posiłkowych.  Dotychczas poszkodowany pacjent nie uczestniczył w rozprawie, w której o ewentualnej winie lekarza decydował zespół środowiskowych ekspertów na posiedzeniu zamkniętym. Szanse pacjenta były prawie zerowe, więc i na odszkodowanie rzadko mógł liczyć.

Proponowane zmiany w ustawie wywołały tę właśnie filozoficzno-etyczną dyskusję na temat błędów lekarskich.

W opinii specjalistów jeszcze nigdy leczenie nie było tak skuteczne i tak bezpieczne, czego dowodem są poprawiające się wyniki leczenia prawie wszystkich chorób. Pomimo to, ryzyka związanego z leczeniem nie da się całkowicie wyeliminować, ponieważ granica - jak twierdzą - między błędem a niekorzystnym przebiegiem choroby i procesu leczenia jest często niemożliwa do określenia.

Zadniem Romualda Krajewskiego w systemie pozasądowym mówienie o zaistniałych błędach i niedoszłych błędach (których jest znacznie więcej) byłoby znacznie łatwiejsze i ułatwiło rozpoznanie słabych punktów systemu organizacyjnego w ochronie zdrowia, które są przyczyną co najmniej 80 proc. błędów.

Rozpoznawanie przyczyn błędów, wynikających ze złej organizacji wymagałoby jednak wyasygnowania funduszy na etaty dla osób, które zajęłyby się owym rozpoznawaniem, opracowałyby standardy postępowania a ponadto niezbędne byłyby środki na wdrożenie procedur i monitorowanie ich realizacji.

Korzystne doświadczenia z funkcjonowania podobnych systemów ma kilka krajów europejskich, w tym Finlandia i Szwecja.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH