Rodzice żądają 1 mln zł zadośćuczynienia za pozostawienie igły w sercu dziecka

Blisko pół roku rodzice 3-letniego Dawida z Zamojszczyzny nie wiedzieli, że w jego sercu tkwi igła chirurgiczna. Obecnie żądają od szpitala milionowej rekompensaty.

Dobę po porodzie lekarze ze Szpitala Wojewódzkiego w Zamościu stwierdzili u chłopca wrodzoną wadę serca. Dziecko trafiło na oddział intensywnej terapii, a po dwóch tygodniach do Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. 4 kwietnia 2011 r. przeszło tam pierwszą operację - informuje Dziennik Wschodni.

Następnie okazało się, że konieczny jest kolejny zabieg.Ten okazał się dla chłopca fatalny. Lekarze zostawili w jego sercu igłę chirurgiczną. W konsekwencji doszło do poważnych komplikacji. Chłopiec walczył z sepsą i gronkowcem. Rodzice podejrzewają, że przyczyną trzeciej operacji była właśnie zaszyta igła. Obecnie dziecko nie chodzi, nie mówi, jest karmione sondą. Wymaga kosztownej rehabilitacji. Miesięcznie to koszt ok. 2 tys. zł.

Kwota, której rodzice domagają się od szpitala, wstępnie została oszacowana na ponad 1 mln zł. Warszawska lecznica przyznaje, że po drugiej operacji stwierdzono mały cień, który mógł odpowiadać pozostawionej igle. Twierdzi jednak, że nie ma dowodów, że zakażenie szpitalne, nawet, jeśli wystąpiło, było przyczyną obecnych problemów zdrowotnych chłopca.

Więcej: www.dziennikwschodni.pl 


Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH