Resort zdrowia tłumaczy i uspokaja: nie będzie kary więzienia za błędy w receptach...

Kilka tysięcy lekarzy podpisało się pod petycją do minister zdrowia przeciwko niektórym zapisom projektu tzw. ustawy refundacyjnej, która - zdaniem autorów listu - przewiduje karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia za błędne wypisanie recepty. - Lekarze, którzy przygotowali petycję, nie zrozumieli zapisów projektu ustawy - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

„Błędne wprowadzenie danych może dla pacjenta oznaczać wykupienie leku za 100 proc. jego ceny – mimo przysługującej mu zniżki, a dla lekarza karę osadzenia w więzieniu obok najgorszych złoczyńców – morderców i pedofilów!” – przeczytać można w liście towarzyszącym petycji, który opublikował społecznościowy portal dla lejarzy konsylium24.pl.

Nie pójdą siedzieć

– Lekarze, którzy przygotowali petycję, nie zrozumieli zapisów projektu ustawy. Jest w nim mowa o karach za fałszowanie recept i przestępstwa korupcyjne, a nie za błędy w wypisywaniu recept – powiedział portalowi rynekzdrowia.pl Piotr Olechno, rzecznik resortu zdrowia.

To samo wynika z ekspertyzy przygotowanej dla Naczelnej Rady Lekarskiej. W oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej NRL zaznaczono, że „zarówno obowiązujące przepisy Kodeksu karnego i przepisy projektu ustawy refundacyjnej nie stanowią podstawy do odpowiedzialności karnej lekarza, gdy wystawi on receptę niezgodnie z wymogami umowy zawartej z NFZ albo odpowiednimi przepisami prawa.”

Jednak próby wyjaśnienia tej kwestii wydają się bezskuteczne, a dotyczy ona jednej z najważniejszzych ustaw z tzw. pakietu zdrowotnego. Kiedy dzisiaj, 3 lutego przed południem zajrzeliśmy na stronę konsylium24.pl, pod apelem do MZ podpisanych było 6571 lekarzy, kilka godzin później – 6587.

Nie pomagają nawet jednoznaczne wypowiedzi prezesa NRL Macieja Hamankiewicza, że petycja przygotowana przez portal niepotrzebnie wywołuje panikę, bo więzienie za pomyłkę lekarzowi nie grozi.

Konsylium postanawia zmienić treść listu

Jak dowiedzieliśmy się, 2 lutego minister Ewa Kopacz spotkała się z przedstawicielami środowiska lekarzy. Tematem spotkania był m.in. temat szkolnictwa przeddyplomowego. Wśród uczestników znalazł się Michał Feldman, psychiatra, założyciel portalu konsylium24.pl.

– Treści samego apelu nie zmienię, choćby dlatego, że nie ma w nim słowa o odpowiedzialności karnej lekarzy. Ale po spotkaniu w Ministerstwie Zdrowia, podczas którego widoczna była dobra wola kierownictwa resortu, deklaruję, że w ciągu kilku najbliższych godzin przeredagujemy list przewodni do petycji. Nie będzie w nim wątku dotyczącego odpowiedzialności karnej lekarzy za błędne wypisanie recepty – powiedział nam w czwartek (3 lutego) Michał Feldman.

Wyjaśnił również, że kontrowersyjny passus znalazł się w liście na skutek interpretacji ustawy refundacyjnej przygotowanej przez jedną z krakowskich kancelarii prawnych.

– Ale nie to jest najważniejsze. Problemem jest obarczanie lekarzy coraz większymi obowiązkami administracyjnymi, kosztem czasu poświęcanego pacjentom – dodaje Feldman.

Lekarze z konsylium24.pl domagają się m.in., żeby pacjent miał obowiązek okazania dowodu ubezpieczenia temu, kto faktycznie "taksuje" receptę – czyli farmaceucie w aptece – oraz egzekwowania od NFZ wypełniania ustawowego obowiązku aktualizowania Centralnego Wykazu Ubezpieczonych.

Lekarze chcą także opracowania przez płatnika dokumentu potwierdzającego prawo pacjenta do refundacji leku z tytułu rozpoznania choroby przewlekłej oraz wszystkie dodatkowe uprawnienie pacjenta, a także opracowania Receptariusza Leków i ustanowienia jednoznacznych standardów leczenia schorzeń przewlekłych.

Zagubieni w stertach papierów

Zgłaszane przez środowisko związane z konsylium24.pl problemy to tylko wierzchołek góry lodowej. Na zmorę sprawozdawczości skarżą się od dawna wszyscy lekarze rodzinni. Problem urósł już do takich rozmiarów, że w grudniu ubiegłego roku przedstawiciele Porozumienia Zielonogórskiego łatwiej dogadywali się z resortem w sprawach finansowych niż w kwestii nadmiernego zbiurokratyzowania podstawowej opieki zdrowotnej.

Minister Ewa Kopacz, po rozmowach z Porozumieniem na temat kontraktowania w POZ, zapowiedziała poważną dyskusję o kształcie i zadaniach podstawowej opieki zdrowotnej. Powołała nawet zespół do spraw podstawowej opieki zdrowotnej, który ma się zająć m.in. jej odbiurokratyzowaniem. Jego członkiem jest prof. Witold Lukas, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny rodzinnej. Zapytaliśmy profesora, co dzieje się z zespołem?

– Zespół się ukonstytuował. Określiliśmy cele i zadania. Najbliższe spotkanie zespołu, w skład którego wchodzi kilkanaście osób, odbędzie się 16 lutego. Jego pracami kieruje wiceminister zdrowia Marek Haber – odpowiedział nam prof. Witold Lukas.

Dodał, że sprawy poruszane w petycji lekarzy również będą rozpatrywane. – Wszystkie omawiane przez nas kwestie wymagają jednak przygotowania wielu ekspertyz, a pośpiech jest wrogiem doskonałości. Dlatego, jak przypuszczam, dopiero w kwietniu przygotujemy merytoryczne wystąpienie na temat funkcjonowania POZ.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH