- Finansowa kara za nienależną refundację zagraża lekarzowi przy najmniejszym uchybieniu w gąszczu przepisów. Nie ma na to zgody - mówił we wtorek (3 stycznia) w programie "Fakty po Faktach" w TVN24 Konstanty Radziwiłł, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, pytany o propozycje jakie lekarski samorząd przedstawi w środę (4 stycznia) ministrowi zdrowia Bartoszowi Arłukowiczowi podczas spotkania dotyczącego rozwiązania kryzysu wokół ustawy refundacyjnej.
- Chcemy małej zmiany tej ustawy, w jednym tylko punkcie - to jest w artykule 48, który mówi mówi o absurdalnych obowiązkach lekarza - stwierdził Radziwiłł.
- Nasza propozycja jest taka, żeby po prostu skreślić artykuł o karach nakładanych na lekarzy - zapowiadał stanowisko z jakim w środę (4 stycznia) Naczelna Rada Lekarska zasiądzie do rozmów z ministrem zdrowia.
Jak dodał, nowe przepisy wydłużają i utrudniają przyjmowanie pacjentów, bo dla wypisania recepty konieczne jest m.in. zapoznanie się lekarza z obwieszczeniem dotyczącym poziomów refundacji leku, które - jak przekonywał - na razie dostępne tylko na stronach internetowych. - Byłem na wizycie domowej, poradziłem sobie korzystając z komputera pacjenta - mówił wiceprezes NRL.
Ustawa refundacyjna wprowadziła m.in. wymóg weryfikowania przez lekarzy uprawnień pacjenta do otrzymania recepty na leki refundowane oraz określania poziomu refundacji przysługującej choremu. Lekarze w zdecydowanej większości odmawiają wykonywania tych czynności i prowadzą protest ostemplowując recepty pieczątkami o treści: “Refundacja leku do decyzji NFZ”.
Według Konstantego Radziwiłła nie może być mowy o monitorowaniu funkcjonowania ustawy, jak chce tego minister zdrowia i etapowym poprawianiu prawa. - My nie chcemy jej monitorować, tu nie ma czego monitorować - stwierdził.
Jego zdaniem “ustawa jest po prostu do kitu”: - My żądamy, żeby wizyta pacjenta w gabinecie lekarskim polegała na leczeniu, a nie na sprawdzeniu dokumentów ubezpieczeniowych chorego. Nie może być tak, że lekarzowi będzie drżała ręka przy wypisywaniu leku, w obawie przed poniesieniem kary finansowej za nienależną refundację.
Nie odpowiedział na pytanie kto jego zdaniem ma sprawdzać uprawnienia pacjenta do ubezpieczenia zdrowotnego. - Kto ma sprawdzać legitymacje ubezpieczeniowe, to nie moja sprawa - stwierdził.
Zapewnił, że lekarze nie krytykują ustawy refundacyjnej w części, która ich nie dotyczy. - Ta ustawa może jest i dobra, my się na te temat nie wypowiadamy, bo to nie nasza sprawa, ale ten jeden artykuł trzeba zmienić - podsumował.
Czytaj więcej: lista refundacyjna | ustawa refundacyjna
Gorzów Wlkp.: pracownicy szpitala handlowali danymi zmarłych?