RPP zajmie się sprawą pacjentki, która zmarła oczekując na zabieg

Rzecznik Praw Pacjenta Krystyna Kozłowska zajmie się sprawą 56-letniej kobiety, która trafiła do warszawskiego Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus ze złamaną nogą i zmarła po sześciu dniach oczekiwania na operację ortopedyczną.

Kozłowska wystąpiła do dyrektora szpitala z prośbą o wyjaśnienia. Kontrolę w szpitalu przeprowadzi także NFZ. Mirosław Jeleniewski, zastępca dyrektora ds. medycznych mazowieckiego oddziału Funduszu powiedział, że wydał już decyzję w tej sprawie. Kontrola ma dotyczyć realizacji kontraktu z Funduszem.

Izabela Wojciechowska (rodzina zgodziła się na publikację nazwiska) trafiła do szpitala przy ul. Lindleya 30 listopada. Wcześniej przewróciła się na chodniku i doznała urazu nogi. Do lecznicy przywiozła ją karetka. Pacjentka zmarła w ubiegły poniedziałek (6 grudnia) z powodu zatoru żylnego. Do tego czasu nie została wykonana konieczna operacja kości podudzia.

Znajoma zmarłej powiedziała, że pacjentka przez trzy dni nie otrzymywała leku przeciwzakrzepowego, dostała go na własne żądanie, w jednej dawce. Jak podkreśliła, lekarze informowali, że operacja opóźnia się, gdyż konieczne jest sprowadzenie odpowiednich śrub ortopedycznych. Pacjentka chorowała na reumatoidalne zapalenie stawów (RZS).

Zastępca dyrektora szpitala ds. lecznictwa Włodzimierz Wiśniewski nie chciał wypowiadać się na ten temat. Poinformował jedynie, że w tej sprawie prowadzone jest postępowanie wyjaśniające. Podkreślił, że do szczegółów odniesie się po jego zakończeniu.

Pytany o to, z jakich powodów kobieta czekała na operację sześć dni, odpowiedział, że istniała konieczność dopasowania odpowiednich śrub i płytek ortopedycznych. Zaznaczył jednocześnie, że operacja nie była pilna.

Sprawą zainteresowało się Ministerstwo Zdrowia. – Wyjaśniamy, jak doszło do tego wypadku, czy podczas leczenia tej pacjentki wystąpiły zaniedbania i nieprawidłowości – podkreślił rzecznik resortu Piotr Olechno.

Lekarz rodzinny, który znał zmarłą kobietę, powiedział, że nic nie wskazywało na to, że w jej przypadku złamanie może skończyć się tak tragicznie: – Podanie leków przeciwzakrzepowych, szczególnie gdy operacja jest odwlekana o kolejne dni, powinno być rutyną. Te leki podaje się właśnie po to, by zminimalizować ryzyko powikłań, jak zator – zaznaczył lekarz.

Specjalista ortopedii i chirurgii urazowej Marek Duszkiewicz podkreślił, że standardowa operacja ortopedyczna powinna być wykonana jak najszybciej, w ciągu kilku, kilkunastu godzin.

– Ale są przypadki, w których wskazane jest, by była ona wykonywana nawet po kilku tygodniach. Pacjent oczekujący na operację powinien być zaopatrzony w leki przeciwzakrzepowe, ale decyzja w tej sprawie podejmowana jest zawsze indywidualnie, w konkretnych przypadkach – powiedział Marek Duszkiewicz.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH