Psychiatrzy mówią "nie" używaniu języka medycyny dla doraźnych celów politycznych "Przepraszamy za wypowiedzi naszego kolegi, odcinamy się od nich" - napisali w liście psychiatrzy Fot. Archiwum

Ponad 20 psychiatrów złożyło swoje podpisy pod listem otwartym stanowiącym wyraz protestu przeciwko "używaniu autorytetu profesora medycyny do prezentowania postawy całkowicie niezgodnej z etyką lekarską".

Chodzi o wypowiedź prof. Łukasza Święcickiego, ordynatora Oddziału Chorób Afektywnych Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, zamieszczoną w wywiadzie udzielonym tygodnikowi "Do Rzeczy" ("Symptomy obłędu udzielonego", 16-22 maja).

Z wywiadu można wywnioskować, że najcięższą postać choroby psychicznej mają zwolennicy Komitetu Obrony Demokracji: wszyscy "są niepewni i poszukują potwierdzenia własnej wartości, wzajemnej akceptacji”, cierpią również na "obłęd udzielony", ponieważ są zmanipulowani przez media.

Wobec opozycji profesor sugeruje zastosowanie elektrowstrząsów, a ponadto diagnozuje, że poza sferami obecnego rządu i partii, która go wspiera, Polacy cierpią na "narodową skirtotymię", która pokrewna jest cyklotymii - wahaniom nastrojów występującym u pacjentów dwubiegunowych. Zdrowiu psychicznemu sprzyja zatem właściwa przynależność partyjna i konserwatyzm, gwarantujące "zachowanie zdrowego balansu”.

"Nie odnosimy się tutaj do poglądów politycznych, ale niepokoi nas używanie autorytetu profesora medycyny do prezentowania postawy całkowicie niezgodnej z etyką lekarską. Profesor Święcicki wyraźne podkreśla, że wypowiada się jako lekarz, psychiatra, który „niestety nie jest profesorem całego narodu”. Zdjęcie pokazuje go w fartuchu lekarskim podkreślając, w jakiej roli udziela wywiadu. Nie mamy nic przeciwko temu, żeby pan Święcicki wyrażał swoje poglądy polityczne, ale nie zgadzamy się na używanie języka psychiatrii w służbie doraźnych celów politycznych, gdyż chcielibyśmy żeby lekarz był nadal zawodem powszechnego zaufania społecznego. Leczymy wszystkich pacjentów niezależnie od ich światopoglądu" - piszą w liście psychiatrzy.

Zwracają także uwagę, że "psychiatra nie może diagnozować osób na podstawie pojedynczych wypowiedzi, nieetyczne jest także diagnozowanie osób, które nie zgłosiły się celem otrzymania diagnozy. Szczególnie w sytuacji kiedy są to osoby publiczne, wymienione z imienia i nazwiska. Jako nauczyciele akademiccy przykładamy szczególną wagę w procesie nauczania naszych studentów do tego, że diagnoza jest skomplikowanym procesem i wszelkie „pójście na skróty” jest nie tylko nienaukowe, ale też nieetyczne. Profesor Święcki w sposób niefrasobliwy określa objawy i stawia diagnozy osobom, o których sam mówi, że ich nie badał. Potwierdza tym samym negatywny stereotyp psychiatry jako osoby, która dopatruje się psychopatologii u zdrowych osób".

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH