Przychodnie odciążą szpitale?

Ministerstwo Zdrowia chce, żeby część procedur wykonywanych obecnie w szpitalach od 1 lipca przejęły przychodnie. Dotyczy to 406. drobnych zabiegów w zakresie narządu wzroku, słuchu, jamy ustnej, gardła, układu oddechowego, nerwowego, zabiegów szczękowo-twarzowych i innych.

W zamyśle resortu, szpitale będące najdroższym elementem systemu ochrony zdrowia (przeznacza się na nie połowę wszystkich środków na leczenie) zostaną odciążone. Pacjenci uzyskają taką samą pomoc w ramach tańszej ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

W uzasadnieniu rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej napisano, że nie wiążą się z nim skutki finansowe dla NFZ. Ogólny koszt świadczeń opieki zdrowotnej nie ulegnie zmianie, zmieni się natomiast struktura kosztów. O 200 mln zł, czyli o 4-5 proc. wzrosną koszty w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Natomiast zredukowane zostaną koszty leczenia szpitalnego, ”co poprawi efektywność gospodarowania środkami publicznymi”.

Opinie na temat skutków rozporządzenia są zróżnicowane. Na przykład Maciej Sokołowski, dyrektor zespołu przychodni specjalistycznych we Wrocławiu mówi Rzeczpospolitej, że to bardzo ważny krok do dużych zmian, choć na razie resort przygotował przepisy dotyczące procedur zabiegowych. Wyraża zadowolenie, że gdy wejdą w życie, będzie miał możliwości rozliczenia się z NFZ z wykonanych prostych zabiegów w zakresie dużo większym niż do tej pory.

Z kolei Bolesław Gębarski, dyrektor Szpitala Miejskiego w Siemianowicach Śląskich pytany przez portal rynekzdrowia.pl o opinię na ten temat, uważa, że rozporządzenie nie wprowadza zasadniczych zmian.

- Zdecydowana większość procedur zawartych w załączniku do rozporządzenia i tak jest realizowana w dobrych poradniach. Jeżeli jednak za tym rozporządzeniem pójdą większe pieniądze - a nie mówię tu o 200 mln zł, bo to niewiele - wówczas można oczekiwać realnych zmian i przejmowania przez przychodnie pacjentów trafiających obecne do szpitali.

Gębarski sądzi, że resort zdrowia za pomocą wspomnianego rozporządzenia próbuje zmierzyć się z problemem placówek, które mają przeszacowane kontrakty i nie potrafią ich zrealizować.

- Wtedy kierują na oddziały z każdą bzdurą i marnują środki publiczne - uważa Bolesław Gębarski. Wskazuje, że kluczem do sprawy jest nadzór nad tym, z jakim rozpoznaniami są hospitalizacje.

Podaje przykład: - Jak ktoś ma tłuszczaka na szyi, to można tłuszczaka wyciąć w poradni. Ale można też rozpoznać guz okolicy szyi wymagający wyjaśnienia i przyjąć pacjenta na oddział. W szpitalu będzie przebywał kilka dni i placówka dostanie punkty - mówi dyrektor i zaznacza, że dzieje się tak w marnych jednostkach lub w tych, które mają przeszacowane kontrakty.

Przepisy rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej będą stosowane do umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej obowiązujących w 2012 r. i w latach następnych.

Jednakże jeden z załączników (oznaczony nr 3) będzie obowiązywał od 1 lipca 2011 r., gdyż NFZ planuje w drugim półroczu wdrożenie nowego systemu finansowania świadczeń z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej wykorzystującego metodologię Jednorodnych Grup Pacjentów (JGP).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH