Przepracowany lekarz - temat dla Europy

- Utrwaliło się przekonanie, że lekarz owszem, dobrze zarabia, ale musi mieć w miesiącu po kilkanaście dyżurów. Tak nie można pracować - mówi nam Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL). OZZL, działając ramach Europejskiej Federacji Lekarzy Etatowych FEMS, będzie domagał się na forum Parlamentu Europejskiego zmian w unijnej dyrektywie dotyczącej czasu pracy lekarzy.

Zarząd Krajowy OZZL wysłał list do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego informując go o zjawisku powszechnego omijania unijnej dyrektywy o czasie pracy w odniesieniu do lekarzy w Polsce i przedstawiając propozycję odpowiednich zmian w dyrektywie, które by temu zapobiegły.

Związek spodziewa się merytorycznego podejścia do problemu przez przewodniczącego PE i przekazanie tej sprawy do komisji zajmującej się unijną dyrektywą w tym zakresie

Na forum Parlamentu Europejskiego nasze wystąpienie będzie jednym z wielu głosów w tej sprawie. Europejska Federacja Lekarzy Etatowych FEMS, do której także należymy, zgłaszała również, że ten problem trzeba rozwiązać. Przyznam, że nie liczę bardzo na bezpośrednie i szybkie skutki naszych działań. Bardziej liczę na tworzenie pewnej atmosfery i świadomości na ten temat. Listy, oświadczenia, spotkania, rozmowy na temat tego niewątpliwie dużego problemu, muszą uświadomić wielkość i skalę tego problemu.

Utrwaliło się przekonanie, że lekarz owszem, dobrze zarabia, ale musi mieć w miesiącu po kilkanaście dyżurów - i to jest norma, i tak jest dobrze.

Chcemy to odkłamać. Właśnie nie tak powinno być. Lekarze powinni mieć dwa-, trzy, cztery dyżury w miesiącu. Godząc się na wykonywanie tego zawodu lekarz godzi bowiem się na dyżurowanie. Ale powinny zostać zachowane jakieś racjonalne proporcje, żeby nie zdarzały się takie kuriozalne przypadki, że lekarz dyżuruje kilka dni pod rząd.

Jest wiele przyczyn powszechności przepracowania lekarzy. Jedna z podstawowych, to rzeczywisty niedobór lekarzy w Polsce. Gdyby był ich nadmiar - zabieraliby sobie dyżury wzajemnie i nie starczyłoby ich dla wszystkich. Tak nie jest. Ten niedobór kadry można złagodzić lepszą organizacją całego systemu opieki zdrowotnej.

Inną przyczyną jest, pokutujące od czasów PRL przekonanie, że lekarz ma zarobić dyżurowaniem, a jego płaca zasadnicza ma być stosunkowo niska.

Inna rzecz, że każdy chce mieć więcej. Czynnik ludzki też ma ogromny wpływ na tę sytuację. Jeśli nie będzie w systemie jakichś elementów restrykcyjnych, to zawsze znajdą się desperaci, którzy nawet zarabiając 15 tysięcy złotych będą chcieli mieć kolejnych 15 i wezmą następne dyżury - nie patrząc na to, że stwarzają niebezpieczeństwo dla siebie i dla pacjentów.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH