Łódzka prokuratura wystąpiła w piątek (8 października) do sądu o aresztowanie na trzy miesiące Dawida B. - właściciela jednej z sieci sklepów z dopalaczami.
Dawid B. usłyszał także w piątek (8 października) nowe zarzuty - poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.- Zebrany, przy dużym zaangażowaniu ze strony policji, materiał dowodowy dostarczył podstaw do zarzucenia mu przestępstwa polegającego na wprowadzeniu do obrotu znacznych ilości środków odurzających - powiedział rzecznik łódzkiej prokuratury. Wniosek o areszt prokuratura motywuje obawą matactwa i zagrożeniem surową karą.
Według śledczych dodatkowy zarzut wiąże się z handlem środkami, które znalazły się na liście substancji zakazanych w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii.
Wcześniej Dawid B. usłyszał zarzuty wprowadzenia do obrotu substancji określonych w decyzji Głównego Inspektora Sanitarnego dnia 2 października. Zagrożone jest to karą do dwóch lat pozbawienia wolności.
Dawid B. został zatrzymany w środę po tym, gdy otworzył, zamknięty i zaplombowany wcześniej, jeden ze swoich sklepów w centrum Łodzi i zaczął sprzedaż. Według policji mężczyzna nie tylko złamał jeden z artykułów ustawy, ale nawoływał również do popełnienia przestępstwa, apelując do innych właścicieli sklepów z dopalaczami, aby je otwierali.
Czytaj więcej: Prokuratura Okręgowa w Łodzi | Krzysztof Kopania | dopalacze
Poznań: wielkie akwarium dla małych pacjentów szpitala