Prokuratorom przybywa spraw o błędy lekarskie, bo system nie działa Fot. archiwum

Do opolskich prokuratur trafia coraz więcej spraw zgłaszanych przez pacjentów albo ich rodziny. Niestety, większość z nich ciągnie się latami, bo tak długo trwa oczekiwanie na opinie biegłych - alarmuje Nowa Trybuna Opolska.


Gazeta wylicza, że np. jeszcze kilka lat temu do prokuratury w Strzelcach Opolskich wpływało rocznie nie więcej niż jedno zgłoszenie nt. ewentualnych błędów lekarskich. Dziś śledczy prowadzą osiem takich spraw. Podobnie jest w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie do prokuratury wpłynęło już sześć skarg na postępowanie lekarzy.

Problemy ze zdobyciem opinii biegłych mają prokuratorzy z całego regionu. Np. sprawa 17-letniej pacjentki Brzeskiego Centrum Medycznego, która zmarła po wycięciu wyrostka robaczkowego, toczy się już blisko trzy lata.

Raport NIK o działalność biegłych w wymiarze sprawiedliwości z listopada tego roku wskazuje na przyczyny tego patologicznego zjawiska. Ma ono wymiar ogólnopolski.

W przeprowadzonych przez NIK badaniach ankietowych 86 proc. pytanych sędziów wskazało, że aktualny model funkcjonowania biegłych ma negatywny wpływ, tj. spowalnia prowadzenie postępowań. Najdłuższe terminy oczekiwania na wydanie opinii (powyżej 12 miesięcy) odnotowano w dziedzinie nauk medycznych, a także technicznych i ekonomicznych, w których brakowało wystarczającej liczby biegłych w stosunku do potrzeb.

Prowadziło to do tego, że do wydawania opinii w roli biegłych ad hoc (osoby posiadające wiedzę specjalistyczną, powołane spoza obowiązującej listy) angażowano nawet osoby skreślone wcześniej z listy z powodu nienależytego wykonywania obowiązków.

W raporcie podkreślono, że kwoty oferowane biegłym dalece odbiegały od rynkowych stawek wynagrodzenia w niektórych specjalnościach, zwłaszcza w medycznych. Niejednokrotnie powodowało to konieczność długotrwałego poszukiwania biegłych, co z kolei wpływało na przewlekłość postępowań.

Czytaj: NIK o biegłych w wymiarze sprawiedliwości: brakuje lekarzy

Inną drogą, jaką rodziny pacjentów próbują dochodzić swoich praw (poza procesem karnym) jest proces cywilny lub wniosek do Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych - przypomina nto.pl. W przypadku tej ostatniej instytucji (komisje miały umożliwić pacjentom szybkie dochodzenie swoich praw poza niedrożnym wymiarem sprawiedliwości - red.) na 105 wniosków złożonych od 2012 r. tylko w 11 przypadkach komisja potwierdziła, że nastąpiło zdarzenie medyczne, czyli np. doszło do pogorszenia stanu zdrowia pacjenta na skutek zabiegu lub złej diagnozy lekarza.

W Polsce dochodzi co roku do ok. 25 tys. tzw. zdarzeń medycznych. Tylko 1-2 proc. pacjentów lub ich rodzin decyduje się skorzystać z drogi sądowej. Wygrać udaje się raptem kilkaset spraw w skali roku, czyli bardzo mało - komentuje Adam Sandauer ze Stowarzyszenia Pacjentów ”Primum Non Nocere”.

Czytaj: www.nto.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH