Prokurator: potwierdziły się dowody na korupcję doktora Mirosława G.

Dowody prokuratury na przyjmowanie i żądanie korzyści majątkowych potwierdziły się przed sądem - powiedział w czwartek (27 grudnia) prokurator Przemysław Nowak na koniec procesu oskarżonego o korupcję kardiochirurga Mirosława G. i jego pacjentów oskarżonych o wręczanie mu łapówek.

- Ta sprawa nie jest typowa - zanim w sądzie złożono akt oskarżenia, ferowano w niej wyroki; robili to politycy, media, opinia publiczna - mówił na wstępie oskarżyciel, nazywając to "medialnym widowiskiem". Apelował do sądu o ocenienie "na chłodno i bez emocji". Zarazem podkreślił, że były podstawy do zatrzymania lekarza, bo "ujawniły się dowody na korupcję w klinice kardiochirurgii".

Jednocześnie prokurator podkreślił, że wprowadzenie przez dr. G. nowych zasad prowadzenia kliniki, polegających m.in. na zwiększeniu rygorów higienicznych, ograniczeń odwiedzin i zwiększenia dyscypliny pracy doprowadziło do zwiększenia liczby zabiegów i konsultacji kardiochirurgicznych. Skutkowało to jednak - jak mówił Nowak - arbitralnością decyzji ordynatora, kogo przyjąć, a kogo nie; pogorszyło też atmosferę pracy i wywołało oskarżenia o mobbing.

Ostatecznie prokurator zażądał dla Mirosława G. dwóch lat więzienia w zawieszeniu na 5 lat, 200 tys. zł grzywny oraz przepadku kwot z łapówek i obciążenia kosztami procesu.

- Korupcja to patologia rzutująca na życie społeczne, polityczne i gospodarcze. Postuluje się rozszerzenie odpowiedzialności karnej za zachowania korupcyjne, które przybierają najróżniejsze postaci, również takich jak upominek czy prowizja - mówił prokurator Przemysław Nowak.

Jak podkreślił, obrona kardiochirurga powoływała się na zwyczaj jako powód uwolnienia od odpowiedzialności karnej, zaznaczając, że były to upominki wręczane z wdzięczności.

- Kwiaty albo bombonierka po operacji - budziłoby sprzeciw karanie za coś takiego. Ale dowód wdzięczności w publicznych placówkach opłacanych z naszych podatków w ogóle nie powinien mieć miejsca. Każdy taki upominek demoralizuje, wprowadza podział na dwie kategorie pacjentów - przekonywał prokurator.

Przyznał on zarazem, że podstawowym czynnikiem korupcjogennym w ochronie zdrowia były niskie płace. - To dlatego pacjenci uważają, że lekarzowi należy się "coś więcej", dlatego pacjenci nie wahają się przed dawaniem lekarzom łapówek. Jest społeczne przyzwolenie na taką korupcję - także w środowiskach lekarskich - mówił prokurator, przypominając zeznania lekarzy, którzy twierdzili, że korupcją jest tylko uzależnianie od łapówki podjęcia działań medycznych, a już pozostawianie przez pacjentów kopert po zabiegu za korupcję uważane nie jest.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH