Nie przesłuchiwano tych chorych na alzheimera, których stan to uniemożliwiał lub przesłuchanie mogłoby go pogorszyć - tak Prokuratura Krajowa odpowiada na zarzuty Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dotyczące przesłuchiwania chorych w śledztwie o wyłudzanie świadczeń medycznych w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie.

W październiku HFPC zwróciła się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego w sprawie przesłuchania ok. 60 chorych o „różnym stopniu otępienia“, leczonych w klinice neurologii szpitala MSWiA.

Według HFPC, w trakcie przesłuchań z pokoi usuwano ich opiekunów, a u chorych pojawił się lęk i osłabienie zaufania do lekarzy. HFPC pytała o legalność zdobycia danych chorych, o to czy przesłuchujący znali schorzenia przesłuchiwanych i w ilu przypadkach przesłuchania odbyły się z udziałem psychologów. HFPC chciała także wiedzieć, czy przesłuchiwanie 60 chorych w sprawie, w której straty Skarbu Państwa obliczane są hipotetycznie na 650 tys. zł, jest zgodne z zasadą rzetelnego procesu oraz gospodarności.

W odpowiedzi dla Fundacji - do której dotarła PAP - prokurator krajowy Marek Staszak zapewnił, że wszystko przebiegało zgodnie z prawem. Odnosząc się do celowości i legalności takich przesłuchań, Staszak podkreślił, że na prokuraturze ciąży „powinność wszechstronnego wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, w tym zgromadzenia i następnie dokonania oceny wszelkich dostępnych dowodów“.

Staszak przypomniał, że przedmiotowe postępowanie Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydzieliła ze śledztwa w sprawie kardiochirurga dr. Mirosława G. Właśnie tym Staszak tłumaczy, dlaczego świadkom „mogły być zadawane pytania nawiązujące do zachowań korupcyjnych“. Zarazem podkreślił, że nie ustalono, by wobec któregokolwiek ze świadków chorych na Alzheimera wdrożono postępowanie o korupcję.

W liście Staszak poinformował, że funkcjonariusze CBA lub policji dysponowali dokumentacją medyczną poszczególnych świadków, dzięki czemu decydowali, czy ich zeznania w ogóle są możliwe, czy też należy od tego odstąpić. „Nie przesłuchiwano świadków, których stan zdrowia to uniemożliwiał lub gdy ta czynność mogłaby mieć negatywny wpływ na stan zdrowia świadka“ - napisał Staszak. Dodał, że w takim przypadku przesłuchiwano członków rodziny świadka. Podkreślił, że gdy była wątpliwość co stanu psychicznego świadka, przy przesłuchaniu był obecny psycholog. Przesłuchujący zadawali pytania według listy sporządzonej przez prokuraturę.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH