Prof. Heitzman: zbrodnicza osobowość, to nie choroba

Ludzi stwarzających zagrożenie więcej jest na wolności. Część popełniła przestępstwa, tylko o tym nie wiemy. Część potrafi się trzymać w ryzach. Nie wiadomo dlaczego - mówi w wywiadzie dla Gazety Wyborczej prof. Janusz Heitzman, profesor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, kierownik Kliniki Psychiatrii Sądowej.

Sejm uchwalił projekt ustawy pozwalającej na bezterminową izolację przestępców, którzy po skończeniu kary mogą stanowić zagrożenie. Prawnicy go oprotestowali, uznając, że to ponowne karanie za ten sam czyn i działanie prawa wstecz. Psychiatrzy - że używanie psychiatrii do wymierzania kary. 

Jak tłumaczy prof. Heitzman, ustawa mówi o terapii, ale chodzi o izolację. Izolacja to nie leczenie, to kara. Ma być wymierzona nie za czyn popełniony, ale za prawdopodobieństwo jego popełnienia. Ci ludzie spędzili w więzieniu długie lata. Można ich było poddawać terapii. Jeśli nie poddano, widać nie była potrzebna. Jeśli poddano, okazała się nieskuteczna, skoro chce się ich nadal izolować. Więc nie ma uzasadnienia dla dalszej terapii.

- Po naszych protestach projekt został poprawiony, bo przedtem izolację byłych przestępców chciano wpisać do ustawy psychiatrycznej. Teraz jest to osobna ustawa - wyjaśnia profesor.

Prof. Heitzman przypomina, że psychopatia jest zaburzeniem osobowości, nie chorobą.

- Nie ma na to tabletki. Rządowa ustawa, żeby ominąć zarzuty powtórnego karania i działania prawa wstecz, udaje, że w ośrodku izolacyjnym będzie się to robić - ocenia krytycznie ustawę.

Więcej: http://wyborcza.pl/

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH