
Rejonowy Sąd Pracy w Białymstoku skończył postępowanie w sprawie nierówności płacowej między lekarzami rezydentami do doświadczonymi specjalistami.
Powódką była lekarka ze Szpitala Psychiatrycznego w Choroszczy. Orzeczenie sąd wyda za dwa tygodnie.
Lekarka z 20-letnim stażem pracy i drugim stopniem specjalizacji Iwona Owsiejczuk pozwała swojego pracodawcę i domaga się około 41 tys. odszkodowania za dyskryminację płacową. Podkreśla, że zarabia mniej niż zdobywający dopiero doświadczenie zawodowe i kwalifikacje lekarze rezydenci w tym szpitalu, a to rodzi „niezdrową sytuację“ i narusza zasadę równego traktowania w zatrudnieniu.
Z informacji przekazanych przez pełnomocnika lekarki, przewodniczącego podlaskiego oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy wynika, że uwzględniając wszystkie składniki wynagrodzenia lekarza specjalisty i rezydenta, ten pierwszy zarabia na godzinę 20 zł 29 groszy, a rezydent 24 zł 90 groszy.
Szpital uważa, że to nie on jest adresatem pozwu, bo stawki rezydentom ustala minister zdrowia. Rezydenci mają ustalone przez resort stawki, które – jak podkreślają specjaliści – są znacznie wyższe niż ich pensje, co dyskryminuje lekarzy lepiej wykształconych.
W białostockim sądzie jest jeszcze kilka pozwów od innych lekarzy ze szpitala w Choroszczy oraz Szpitala Uniwersyteckiego w Białymstoku w takich samych sprawach. Od rozstrzygnięć sądu zależy, czy inni lekarze będą składać w sądach kolejne pozwy.