Przed Sądem Okręgowym w Warszawie toczy się proces dotyczący publikacji Faktu z lutego 2007 r. pod tytułami: "Doktor zabijał w rządowym szpitalu" i "Oto ofiara doktora mordercy".

Sprawę wytoczył gazecie kardiochirurg, dr Mirosław G., aresztowany w ubiegłym pod zarzutami korupcji zabójstwa. Po trzech miesiącach lekarz został zwolniony z aresztu, a prokuratura nie znalazła dowodów potwierdzających najcięższy z zarzutów wobec znanego lekarza.

Mirosława G.  żąda teraz od gazety przeprosin i 500 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.

Jako świadek pozwanych przed sądem zeznawała we wtorek (5 sierpnia) Magdalena Rubaj, dziennikarka Faktu. Pozwani chcą oddalenia pozwu, bo „Fakt powoływał się na słowa wysokich urzędników państwowych, weryfikowane w innych źródłach.”

Teksty ukazały się, gdy zatrzymano G., a ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i szef CBA Mariusz Kamiński na konferencji prasowej informowali o zarzutach. „Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie" – mówił Ziobro, co podchwyciło wiele mediów.

Sam Ziobro podkreślał potem, że tak brzmiące zdanie jest wyjęte z kontekstu, a on nie chciał przesądzać o winie lekarza.

Rubaj zeznawała, że konferencja prasowa Ziobry i Kamińskiego była dla niej głównym źródłem wiadomości o sprawie. – Dodatkowo weryfikowałam to u prokuratorów – mówiła zastrzegając zarazem, że nie może ujawnić, u kogo, bo zobowiązała się do zachowania tego w tajemnicy.

– Jaki przyświecał wam cel? - pytał sąd.

– Chcieliśmy zrelacjonować tę sprawę, było to bardzo ważne wydarzenie, wspólna konferencja dwóch ministrów, którzy sformułowali bardzo poważne, bezprecedensowe zarzuty, że lekarz powodował śmierć pacjentów – odpowiadała dziennikarka.

Według niej, Ziobro przedstawił zarzuty wobec lekarza tak, "jakby te czyny zostały dokonane". "Była mowa i o tym, że takich przypadków jak ten jeden zgon pacjenta może być więcej i śledztwo to wykaże" – dodała Rubaj.

– Czy pani zdaje sobie sprawę, że cykl artykułów o mnie spowodował krzywdę ludzką i śmierć wielu chorych? Odczuwa pani za to odpowiedzialność jako dziennikarz i jako człowiek? – zapytał dziennikarkę dr G.

– Nie mam takiej wiedzy. Moja wiedza i ujęcie sprawy wynikały ze słów ministrów –powtórzyła dziennikarka.

Proces odroczono do grudnia, kiedy ma zeznawać Zbigniew Ziobro, wezwany na wniosek pozwanej redakcji.

Za podobne sformułowania G. wytoczył proces cywilny Super Expressowi. 31 lipca na pierwszej stronie tej gazety ukazały się przeprosiny redakcji za naruszenie dóbr osobistych kardiochirurga, przez przypisanie mu w tytułach artykułów przestępstw w sytuacji, gdy jego wina nie została udowodniona.

G. pozwał też samego Ziobrę za jego słowa z konferencji. Domaga się od niego przeprosin i 70 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie zasady domniemania niewinności.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH