Proces o odszkodowanie dla Szwedki, która zapadła w śpiączkę po zabiegu

Kontakt z pacjentką po przebudzeniu był normalny - zeznała przed gdańskim sądem pielęgniarka ze szpitala, w którym obywatelka Szwecji po zabiegu powiększenia piersi zapadła w śpiączkę. Pielęgniarka przyznała, że po zabiegu doszło do zmiany dokumentacji medycznej.

W Pomorskim Centrum Traumatologii w Gdańsku (obecnie nosi nazwę Copernicus Podmiot Leczniczy - przyp. red.) w 2010 r. 31-letnia wówczas Christina Hedlund z Malmoe poddała się operacji powiększenia piersi. Po zabiegu zapadła w śpiączkę; do dziś jest w stanie wegetatywnym - nie mówi, jej kontakt ze światem jest bardzo ograniczony.

Rodzina poszkodowanej złożyła w gdańskim sądzie pozew cywilny, w którym żąda od szpitala ok. 6 mln zł odszkodowania, zadośćuczynienia i pokrycia kosztów leczenia. Sąd, w ramach zabezpieczenia powództwa, orzekł, że placówka ma wypłacać rodzinie rentę w wysokości ok. 12,5 tys. zł miesięcznie. Szpital odwołał się od tej decyzji, ale skarga ta nie została jeszcze rozpatrzona.

We wtorek (18 lutego) przed Sądem Okręgowym w Gdańsku jako kolejny świadek w procesie przeciwko szpitalowi wystąpiła 47-letnia pielęgniarka anestozjologiczna Urszula Sz.

Pielęgniarka zeznała, że zgodnie z zaleceniami lekarki podała Hedlund przed operacją lek przeciwbólowy, usypiający oraz zwiotczający mięśnie. - Dawki leków były podstawowe. Nie budziły moich zastrzeżeń. Pracuję jako pielęgniarka anestezjologiczna od 26 lat - powiedziała.

Urszula Sz. podkreśliła, że kontakt z pacjentką po znieczuleniu był normalny. - Była świadoma. Pytała po angielsku lekarkę o rozmiar implantów. Pacjentka była bandażowana w pozycji siedzącej. Nie siedziała samodzielnie, trochę ją podtrzymywaliśmy i pomogliśmy jej położyć się na łóżku - zeznała.- Następnie zajęłam się przygotowywaniem sali operacyjnej do przyjęcia kolejnego chorego - dodała.

Pielęgniarka zeznała też, że już po operacji prowadząca zabieg lekarka anestezjolog Dorota S.-P. (jest podejrzaną w śledztwie prokuratury - przyp. red.) zmieniła kartę medyczną pacjentki, zawierającą m.in. listę i dawki podawanych leków.

- Lekarka powiedziała mi, że postawiła za mnie moją pieczątkę na tym dokumencie. Widziałam tę zmienioną kartę, nazwy leków na niej były podane zgodnie z prawdą, ale nie pamiętam, jakie były ich dawki - zeznała Urszula Sz.

Na kolejnej rozprawie 7 marca jednym ze świadków w procesie ma być lekarz anestezjolog, który interweniował przy Szwedce, gdy pojawiły się u niej komplikacje po operacji.

Do przesłuchania w procesie przed gdańskim sądem zostało jeszcze ok. 10 świadków. Oprócz tego, w ramach pomocy prawnej mają być przesłuchani w Szwecji rodzice i brat Hedlund oraz b. narzeczony, który towarzyszył jej podczas wyjazdu na operację do Polski.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH