- Ustawa jedynie nadaje nazwę temu, z czym obecnie mamy do czynienia, a nie wprowadza żadnych zasadniczych zmian – twierdzi Bukiel. - Teraz w koszyku jest 99,9 proc. świadczeń zdrowotnych. A przy polskich nakładach na ochronę zdrowia koszyk, żeby spełnił swoją funkcję, powinien być mały, trzeba wprowadzić szerokie współpłacenie.
Według niego ustawa może spełnić swoją rolę i poprawić sytuację w służbie zdrowia, gdy do władzy dojdzie „odważniejsza ekipa“: - Teraz pani minister jest w kłopocie, bo zapowiadała, że dzięki wprowadzeniu koszyka wszystko się zmieni, znikną kolejki, sytuacja się poprawi. A nie zmieni się nic – dodał szef OZZL.
Czytaj więcej: ustawa koszykowa
Poznań: wielkie akwarium dla małych pacjentów szpitala