Premier o pakiecie ustaw zdrowotnych: spodziewam się ostrej debaty

Na konferencji prasowej zorganizowanej w czwartek (14 października) po przyjęciu przez rząd pakietu ustaw zdrowotnych, premier Donald Tusk powiedział, że spodziewa się ostrej debaty, ale celem jest jak najszybsze uwolnienie szpitali od złych przepisów i od ciężaru długów.

– Rozmawiałem z marszałkiem Sejmu, marszałkiem Senatu i prezydentem. Liczymy w tym przypadku, ze względu na interes publiczny pacjentów, także na bardzo szybkie i dobrze zorganizowane prace w parlamencie, tak, aby finał był możliwie szybki i dobry dla pacjentów – mówił Tusk.

Premier podkreślał, że przepisy zawarte w ustawie refundacyjnej dotykają interesów koncernów farmaceutycznych, ale są korzystne dla pacjentów. Zaznaczył, że ustawa refundacyjna pozwoli na obniżenie cen leków poprzez m.in. zmniejszenie marży hurtowej.

– Na pewno nie spotka się z miłym przyjęciem ze strony tych, którzy prowadzą obrót lekami – powiedział.

Zdaniem premiera, likwidacja Lekarskiego Egzaminu Państwowego i stażu umożliwi absolwentom uczelni medycznych szybsze podejmowanie pracy w zawodzie, a tym samym będzie to rozwiązanie korzystne dla pacjentów.

– Chcemy, aby ktoś, kto zakończył sześcioletnie i bardzo wymagające studia medyczne, mógł przystąpić do wykonywania zawodu – podkreślał premier. Zaznaczył, że zajęcia wykonywane do tej pory na stażu lekarskim będą przeniesione na ostatni roku studiów.

W ocenie Tuska egzamin lekarski jest jedną z wielu biurokratycznych barier, które utrudniają absolwentom uczelni medycznych wejście do zawodu. Premier podkreślał, że wiedzę absolwentów medycyny weryfikują egzaminy składane podczas studiów.

Zapowiedział też krótszą i prostszą drogę dojścia do specjalizacji medycznych. – Spodziewamy się oporu pewnych grup zawodowych, w tym lekarzy, bo to zwiększy konkurencję na rynku, ale mamy dużo argumentów i sądzę, że przekonamy oponentów – powiedział Donald Tusk.

Z kolei minister zdrowia Ewa Kopacz podkreślała, że celem ustawy refundacyjnej jest ograniczenie dopłat pacjentów do leków.

– W Polsce pacjent zdecydowanie do leków dopłaca. Te mechanizmy, którymi dysponowaliśmy do tej pory, niestety, nie powodowały, żeby te leki drastycznie taniały – oświadczyła minister zdrowia.

Jak mówiła Kopacz, przekształcenia szpitali nie będą obowiązkowe, ale samorządy muszą wziąć odpowiedzialność za ich kondycję finansową. – Pacjent ma się czuć bezpiecznie w szpitalu niezadłużonym. W tym szpitalu ma mieć dostęp do leków, aparatury i do specjalisty, na zatrudnienie którego pieniądze będzie miał dyrektor – podkreśliła.

– Albo odpowiadamy za kondycję finansową i chcemy funkcjonować w tej bardzo archaicznej strukturze, jaką był SPZOZ, albo staramy się wejść na rynek i konkurować z innymi ZOZ-ami, mając już jako spółka możliwość również komercyjnego przyjmowania pacjentów, poza kontraktem z NFZ. Jeśli placówka nie przekształci się w spółkę i funkcjonuje jako publiczny ZOZ, to stratę, którą w roku obrotowym wygeneruje, pokrywa organ założycielski – mówiła minister zdrowia.

Jak dodała, obecnie w Polsce 75 proc. szpitali nie ma zadłużenia, które by zagrażało utratą płynności finansowej, a 20 proc. lecznic generuje 75 proc. długu, czyli 7 mld zł.

– Na to nie możemy pozwolić – zaznaczyła Ewa Kopacz i przyznała, że proponowane przez rząd rozwiązania są bardzo radykalne, ale konieczne.

Minister zdrowia dodała, że ustawa o informatyzacji w ochronie zdrowia, która wiąże pozostałe projekty i została przyjęta przez rząd we wtorek (12 października), pomoże w kontrolowaniu nieprawidłowości.

Ustawa o działalności leczniczej dotyczy funkcjonowania szpitali, nie zakłada obowiązkowego przekształcania lecznic w spółki. Zgodnie z nowymi przepisami samorządy, które nie przekształcą szpitali, będą musiały pokryć ich zadłużenie w ciągu trzech miesięcy od upływu terminu zatwierdzenia sprawozdania finansowego.

W przypadku niewywiązania się z tego samorządy w ciągu 12 miesięcy będą zmuszone do zmiany formy organizacyjno-prawnej szpitala (przekształcenie szpitala w spółkę kapitałową, jednostkę budżetową, samorządowy zakład budżetowy albo instytucję gospodarki budżetowej).

Ustawa refundacyjna przewiduje m.in., że stałą cenę leku refundowanego Ministerstwo Zdrowia będzie negocjowało z producentem. Od jej wartości będzie ustalana urzędowa marża – w wysokości 5 proc. Oznacza to, że ceny leków refundowanych nie będą mogły być ani niższe, ani wyższe od ustalonych.

Ustawa wzbudza liczne kontrowersje. Obecnie apteki stosują często promocje na leki finansowane przez NFZ, niektóre z nich można kupić nawet za kilka groszy lub złotówkę.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH