Prawo pójdzie na rękę ofiarom błędów lekarskich Wiele osób rezygnuje z roszczeń, gdy się dowiaduje, że na opłaty sądowe i opinie biegłych trzeba najpierw wyłożyć z własnej kieszeni nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych...

Rzecznik praw pacjenta Krystyna Barbara Kozłowska chce, jak najszybciej doprowadzić do zmiany przepisów, by uprościć i przyspieszyć dochodzenie rekompensat od szpitali.


Chodzi m.in. o wprowadzenie nieprzekraczalnych terminów na wydanie opinii przez biegłego oraz odrębnego trybu postępowania przed sądem w sprawach o błędy lekarskie. Ministerstwo Sprawiedliwości już pracuje nad zmianami.

– Zastanawiamy się nad uproszczeniem postępowania dowodowego, by nie trzeba było opierać się na opiniach biegłych. Znacznie przyspieszyłoby to postępowanie – zapowiada wiceminister Jacek Czaja.

Z oficjalnych statystyk MS wynika, że co roku do polskich sądów trafia 800 pozwów przeciwko szpitalom publicznym. Prezes Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere Adam Sandauer twierdzi jednak, że na podstawie statystyk prowadzonych w innych krajach europejskich oraz w USA można oszacować, że w Polsce popełnia się ok. 20 - 30 tysięcy błędów medycznych rocznie. Najwięcej podczas zabiegów związanych z ciążą i porodem. Na drugim miejscu są zakażenia groźnymi szczepami szpitalnych bakterii i wirusów.

– Wiele osób rezygnuje z roszczeń, gdy się dowiaduje, że na opłaty sądowe i opinie biegłych trzeba najpierw wyłożyć z własnej kieszeni nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych – wyjaśnia Jolanta Budzowska, radca prawny, specjalistka od procesów ze służbą zdrowia.

Jeśli jednak poszkodowani już pójdą do sądu, dwóch na trzech przegrywa. To trudne procesy, bo to pacjent musi udowodnić konkretnej osobie, najczęściej lekarzowi, że właśnie przez niego stracił zdrowie.

Zmian w prawie chcą sami lekarze. Ich propozycje idą nawet dalej niż ministerialne. W ocenie Konstantego Radziwiłła, prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej rozstrzyganiem, czy pacjentowi należy się odszkodowanie, nie muszą zajmować się sądy. Jego zdaniem znacznie szybciej zrobią to specjalne komisje, na wzór działających już np. przy ZUS. Po stwierdzeniu, że doszło do błędu, od razu przyznawałyby odszkodowania.

Wraz ze wzrostem świadomości prawnej Polaków przybywa procesów odszkodowawczych, ale system nie jest na to przygotowany. Wąskim gardłem są zwłaszcza opinie medyków sądowych, które praktycznie przesądzają o błędzie lekarza czy szpitala.

Problem w tym, że wydaje je ledwie kilkadziesiąt osób w dziesięciu ośrodkach akademickich. Bywa, że wysokiej klasy specjalista otrzymuje za godzinę pracy nad opinią kilka złotych – takie są taksy Ministerstwa Sprawiedliwości. Nic więc dziwnego, że nie ma chętnych do ich sporządzania, zwłaszcza gdy czeka praca w dobrze płatnych klinikach.

Podobał się artykuł? Podziel się!

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH