Co dziesiąta skarga skierowana do działającego przy izbie lekarskiej i decydującego o rozpoczęciu dochodzenia rzecznika odpowiedzialności zawodowej kończy się wydaniem orzeczenia niekorzystnego dla lekarza. Z ok. 2,5 tys. składanych rocznie skarg na błędy w sztuce lekarskiej ponad 90 proc. jest oddalanych bądź umarzanych.

Na ocenę, czy był błąd w sztuce lekarskiej, trzeba czekać dwa lata. Wadliwy system finansowania medycyny sądowej spowodował, że coraz trudniej udowodnić winę lekarzowi.

W Polsce jest 10 zakładów medycyny sądowej, działają przy ośrodkach akademickich. Skupiają wysokiej klasy specjalistów, którzy nie tylko mają szeroką wiedzę lekarską, ale i potrafią przeanalizować dokumentację medyczną oraz akta sprawy. Niestety, w związku z tym, że spraw przeciwko lekarzom i szpitalom jest coraz więcej system medycyny sądowej staje się niewydolny.

Przekonali się o tym niedawno prokuratorzy z Zielonej Góry. Zwrócili się o wykonanie ekspertyzy do różnych ośrodków. Wszystkie odmówiły. Śledczym udało się w końcu znaleźć zespół ekspercki. Wyznaczył jednak rok na przygotowanie opinii.

– Zakłady tak są obciążone pracą, że wyznaczają wieloletnie terminy. Co gorsza, jeżeli strona zaczyna kwestionować opinię, przywołanie kontropinii jest cudem. To godzi w zasadę szybkości postępowania – powiedział dziennikarzowi Rzeczypospolitej  Jan Wojtasik, szef Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

W jeszcze gorszej sytuacji są poszkodowani i ich rodziny w procesach cywilnych o odszkodowanie.

– Uzyskanie takich ekspertyz i doprowadzenie do zakończenia procesu zajmuje trzy, cztery lata – podkreśla Adam Sandauer, przewodniczący Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere.

Do oceny błędów medycznych potrzebny jest specjalista wysokiej klasy. Oferta finansowa oparta na taksie z rozporządzenia wypada śmiesznie.

– Jak mam profesorowi powiedzieć, że dostanie 100 zł za opinię, której przygotowanie zajmie kilkanaście albo więcej godzin? Nikt się do tego nie kwapi, dlatego dajemy zazwyczaj dwuletnie terminy na przygotowanie ekspertyzy. Część zakładów w ogóle nie przyjmuje już takich zleceń, bo to się nie opłaca – wyjaśnia prof. Karol Śliwka, kierownik Zakładu Medycyny Sądowej w Bydgoszczy.

W rozporządzeniu o wynagrodzeniu dla biegłych są dwie tabele: z pierwszej każdemu biegłemu indywidualnemu należy się 380 zł za opinię. Jeżeli opinię zespołową wydaje instytut naukowy, należy się też 380 zł dla całego zespołu. W efekcie praca specjalisty z tytułem profesora wyceniana jest nawet na 3 zł za godzinę.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH