Prawicowa retoryka sprzyja genetycznej katastrofie?

Ministerstwo Zdrowia poprosiło wszystkie szpitale w Polsce o informacje, ilu zatrudnionych u nich lekarzy powołuje się na klauzulę sumienia. Mają to być dane na koniec 2013 r. Ustawa o zawodzie lekarza dopuszcza odmowę wykonania zabiegu lub usługi, gdy jest to sprzeczne z przekonaniami lekarza.

Najczęściej klauzula sumienia jest wykorzystywana, gdy chodzi o przepisanie środków antykoncepcyjnych, zabieg usunięcia ciąży w przypadkach dopuszczalnych prawem, a także skierowania na badania prenatalne, które umożliwiają wykrycie ciężkich wad płodu.

Na pytania resortu zareagował Instytut na rzecz Kultury Prawnej "Ordo Iuris". Prawicowy instytut w liście przesłanym do szpitali namawia je, by odmówiły Ministerstwu Zdrowia informacji dotyczących stosowania klauzuli sumienia. Prezesem zarządu jest prof. Aleksander Stępkowski z Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.

Instytut twierdzi, że szpitale mogą odmówić informacji, bo resort nie sprawuje bezpośredniego nadzoru nad większością placówek, które podlegają starostom lub marszałkom. Twierdzi, że nawet podanie liczby lekarzy powołujących się na klauzulę sumienia narusza konstytucję.

Dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Matki i Noworodka w Kielcach Rafał Szpak jest zaniepokojony tym, co robi instytut. - Nadzór krajowy powinien wiedzieć, w których szpitalach pacjentki mogą mieć problem z przerwaniem ciąży. Kobiety, u których zdiagnozowano ciężką wadę płodu i które zdecydowały się na przerwanie ciąży, nie mogą być odbijane jak piłeczki od jednej do drugiej placówki. Zgodnie z obowiązującymi przepisami mają prawo do aborcji - mówi na łamach portalu wyborcza.pl.

- Żadna instytucja społeczna nie może oceniać legalności działań organów administracji. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do zasadności pytań kierowanych przez ministerstwo do szpitali, powinien wystąpić z wnioskiem albo skargą do sądu administracyjnego. Zwracanie się z takim apelem do szpitali jest nieporozumieniem, poza tym jest działaniem wysoce nagannym - dodaje prof. Leszek Kubicki, karnista, bioetyk, były minister sprawiedliwości.

Podczas niedawnej konferencji na temat chorób rzadkich, prof. Zbigniew Szawarski, etyk i filozof Uniwersytetu Warszawskiego, pytał podczas debaty, co robią specjaliści, by zminimalizować liczbę chorób rzadkich w Polsce i zredukować liczbę urodzeń dzieci z wadami genetycznymi:

- Polska genetyka rozwija się znakomicie. Mamy specjalistów na światowym poziomie, a jednak uzyskanie skierowania na badania prenatalne staje się coraz trudniejsze, a czasami wręcz niemożliwe. Wchodzimy w wiek, kiedy polskie kobiety zaczynają rodzić po 35 roku życia. Wiek rozrodczości opóźnia się dramatycznie z oczywistych cywilizacyjnych powodów. Każdy odpowiedzialny rodzic chciałby mieć wtedy pewność, że nie dojdzie do genetycznej katastrofy.

- W Polsce tego typu badania są blokowane przez indywidualnych lekarzy, którzy powołując się na klauzulę sumienia mówią: "nie będzie skierowania na badania prenatalne, bo to może skończyć się przerwaniem ciąży, a moje sumienie nie pozwala na to". Dopóki nie rozwiążemy tego problemu, będziemy mieli wykładniczy wręcz wzrost przypadków chorób rzadkich - mówił prof. Szawarski.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH