Poznań: szpital wskazuje, że matka nie informowała o naglącym stanie dziecka

Z wypowiedzi matki trzylatka, która w piątek (24 stycznia) pojawiła się w Specjalistycznym ZOZ nad Matką i Dzieckiem, nie wynikało, by stan dziecka był naglący - oświadczył dyrektor placówki.

Chłopiec, który później był badany lekarza rodzinnego w przychodni, zmarł tego samego dnia w domu. Od piątku (24 stycznia) poznańska prokuratura sprawę jego śmierci. Według wstępnych ustaleń rodzice pojawili się z dzieckiem w szpitalu w piątek rano, bo zauważyli, że trzylatek jest osłabiony i wymaga interwencji lekarza. Ostatecznie chłopca przebadał lekarz rodzinny, który odesłał go do domu. Tam trzylatek zmarł.

Jeszcze w poniedziałek (27 stycznia) dyrekcja Specjalistycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Poznaniu utrzymywała, że z nagrań monitoringu wynika, że w sprawie stanu zdrowia chłopca do szpitala zgłosiła się jedynie kobieta, prawdopodobnie matka chłopca.

W wydanym we wtorek (28 stycznia) oświadczeniu Jacek Profaska, dyrektor placówki potwierdził, że z nagrań monitoringu ogólnego pozostałych części szpitala wynika, że kobieta, która zgłosiła się do izby przyjęć, była "prawdopodobnie z inną osobą i dzieckiem".

Jak podał, na podstawie dotychczasowego postępowania wyjaśniającego ustalono, że w piątek rano do pielęgniarki izby przyjęć zgłosiła się kobieta informująca o dolegliwościach dziecka. Przebieg rozmowy został zarejestrowany. Według dyrektora, z przekazu kobiety nie wynikało, że stan dziecka jest naglący. Pielęgniarka uznała, że wizyta ma charakter informacyjny.

Dyrektor podkreślił, że kobieta została poinformowana o przyjętym sposobie postępowania, tzn. konieczności wizyty u lekarza rodzinnego i możliwości hospitalizacji dziecka na podstawie jego ewentualnej decyzji. Dyrektor stwierdził też, że postępowanie prokuratorskie wyjaśni, czy istniał związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy zgonem dziecka a działaniami poprzedzającymi. Wyraził ubolewanie z powodu śmierci trzylatka.

Jak powiedziała Magdalena Mazur-Prus, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, "z zapisu monitoringu jednoznacznie wynika, że przed godziną ósmą w budynku szpitala pojawili się: matka oraz ojciec, który niósł chłopca. Ojciec z chłopcem usiadł w miejscu dla oczekujących, matka udała się do rejestracji. Ona nie podchodziła z dzieckiem na rękach. Osoby te nie zostały przyjęte przez lekarza" - podała rzeczniczka.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH