Poznańska Prokuratura Okręgowa umorzyła śledztwo w sprawie ubezpłodnienia Wioletty Woźnej. Uznano, że postępowanie lekarzy nie nosi znamion czynu zabronionego.

W ocenie biegłego, cesarskie cięcie oraz jego późniejsze konsekwencje były konieczne, by ratować życie pacjentki. Ona sama jeszcze przed zabiegiem podpisała na to zgodę – donosi TVN 24. Dyrekcja Szpitala Powiatowego w Szamotułach od początku przekonywała, że kobieta przed porodem podpisała wszelkie wymagane dokumenty.

– Wioletta Woźna powiedziała, że poinformowano ją o planowanym przeprowadzeniu cesarskiego cięcia. Nie poinformowano jej za to, że możliwy będzie zabieg sterylizacji. Taka informacja nie została jej przekazana również później, po porodzie i po zabiegu. Jak twierdzi Wioletta Woźna, o tym, że taki zabieg się odbył, dowiedziała się z dokumentacji medycznej już w domu – relacjonowała przebieg przesłuchania Magdalena Mazur-Prus, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Według prawa, osoba powodująca ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci pozbawienia płodności, podlega karze pozbawienia wolności od roku do 10 lat.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH