Poznań: prokuratura wyjaśni, czy śmierć dziecka była wynikiem błędu

Śmierć trzylatka odesłanego przez lekarkę do domu była wynikiem wad rozwojowych. Śledczy wyjaśnią czy lekarka popełniła błąd.

Mateusz był głęboko upośledzony: nie widział, nie słyszał, nie chodził. Na początku roku rodzice zaniepokojeni torsjami chłopca, zabrali go do Szpitala Dziecięcego im. B. Krysiewicza. Dziecka nie przyjęto, a pielęgniarka z izby przyjęć odesłała rodziców z dzieckiem do lekarza rodzinnego. Lekarka również nie widziała potrzeby hospitalizacji Mateusza i odesłała go do domu. Po dwóch godzinach dziecko zmarło - informuje Gazeta Wyborcza.

Sekcja zwłok nie wyjaśniła przyczyn śmierci, zlecono dodatkowe badania. Prokuratura zna już odpowiedź: najprawdopodobniej Mateusz zmarł z powodu ostrej niewydolności oddechowo-krążeniowej, a jej powodem były schorzenia związane z wadami rozwojowymi.

Śledczy chcą jednak ustalić, czy chłopca można było uratować. Zamierzają powołać biegłych, by odpowiedzieli na pytanie, czy decyzja lekarza rodzinnego o odesłaniu chłopca do domu była prawidłowa.

Więcej: www.gazeta.pl

 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH