Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał w czwartek (10 maja), że nie ma podstaw do ponownego przekazania prokuraturze sprawy oskarżonego o molestowanie seksualne pacjentek seksuologa Lechosława Gapika. Tym samym nie ma przeszkód dla rozpoczęcia procesu.

Lechosław G. jest oskarżony o molestowanie seksualne sześciu swoich pacjentek. Za tego rodzaju przestępstwo grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Po skierowaniu w marcu br. aktu oskarżenia do sądu Gapik wnioskował o jego cofnięcie do prokuratury ze względu na stronniczość biegłego z Francji. Do jego wniosku przychylił się sąd rejonowy, przed którym ma się toczyć proces.

Według profesora i jego obrońców biegły miał jeszcze przed tym, jak został powołany na tę funkcję, negatywnie wypowiadać się w mediach na temat metod terapeutycznych oskarżonego. Od decyzji sądu rejonowego odwołała się prokuratura. Sąd odwoławczy przychylił się do wniosku oskarżyciela.

- Sąd nie znalazł takich okoliczności, aby podważyć wiarygodność biegłego. Jego zachowanie w całej sprawie świadczy o rzetelności jako uczestnika szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości. Ważnym jest też, że oskarżony i obrońca nie mieli żadnych zastrzeżeń w stosunku do biegłego, gdy go powoływano, zastrzeżenia pojawiły się dopiero po tym, jak zapoznali się z jego opinią - powiedział, uzasadniając decyzją sędzia Wojciech Wierzbicki z Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Proces psychologa będzie toczył się przed Sądem Rejonowym w Poznaniu.

Postępowanie w sprawie molestowania pacjentek prokuratura prowadziła od końca marca 2010 r. Profesora Gapika oskarżono o sześć przestępstw dotyczących doprowadzenia podstępem do poddania się "innej czynności seksualnej" jego pacjentek. Za tego rodzaju przestępstwo grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Według pacjentek wypowiadających się w reportażu TVN, który w marcu 2010 r. nagłośnił sprawę, seksuolog miał je molestować w czasie wizyt terapeutycznych, wprowadzać w stan hipnozy i dotykać miejsc intymnych.

Prof. Gapik publicznie odniósł się do tych zarzutów i tłumaczył, że audycja była telewizyjną prowokacją, w której przedstawiono jego "działalność kliniczną w sposób wysoce tendencyjny i nieprawdziwy". Zaznaczył, że stosuje "specyficzną, autorską formą terapii behawioralnej, opracowaną przez niego na podstawie posiadanej wiedzy teoretycznej i wieloletniego doświadczenia klinicznego".

Profesor Gapik nie komentuje zarzutów - odwołuje się do swojej strony internetowej na której zamieścił oświadczenie w tej sprawie. Tam także wyraża zgodę na to by podawać jego pełne imię i nazwisko przy komentowaniu tej sprawy we wszystkich mediach.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH