Poznań: nie chcą likwidacji kontraktów dla pielęgniarek

Pracy na kontraktach pielęgniarkom chcą zabronić posłowie z sejmowej podkomisji zdrowia, na których naciskają związki zawodowe pielęgniarek i położnych zainteresowane etatową formą świadczenia pracy.

Jednak pielęgniarki i położne pracujące na podstawie umów cywilno-prawnych wcale nie chcą powrotu na etat i wprowadzenia poprawki do projektu ustawy o lecznictwie, zakazującej pielęgniarkom ze szpitali pracy na kontrakcie. Niezadowolenie wyrażają m.in. kontraktowe pielęgniarki ze Szpitala Klinicznego im. Heliodora Święcickiego UM w Poznaniu, w którym 10 proc. pań pracuje na zasadach umów cywilno-prawnych.

Czesława Maruszyńska, naczelna pielęgniarka, chwali kontraktowe pracowniczki za sumienność i odpowiedzialność. Jest zdania, że umowy cywilno-prawne chciałoby zawrzeć więcej pielęgniarek, może nawet wszystkie, bo są lepsze dla pracownika i nie zmuszają go do szukania dodatkowych zajęć.

- Kontrakty są jednak drogie i dyrekcja nie może sobie pozwolić na więcej - przekonuje nas Czesława Maruszyńska i tłumaczy, że związki zawodowy walczą o etaty, żeby mieć dopływ składek członkowskich.

- Związkowcy chcieliby, żeby pielęgniarka pracowała na etacie w jednym szpitalu, a w drugim na pół etatu i żeby w każdym miejscu pracy płaciła składki członkowskie. To, co w tej chwili robią związki, nie ma nic wspólnego z dobrem pracownika. Traktują nas jak dzieci, a pielęgniarka poradzi sobie bez związków zawodowych i izb pielęgniarskich - uważa Maruszyńska.

W Szpitalu Klinicznym Przemienienia Pańskiego w Poznaniu kontrakty dla pielęgniarek wprowadzono dopiero od 1 lutego; obejmują 3-5 proc. zatrudnionych.

- Kontrakty zostały wprowadzone z powodu prawodawstwa, które ustala określone normy pracy. Nie obowiązują one w ramach umów cywilno-prawnych - mówi nam Dorota Liczbańska, pielęgniarka naczelna. Nie dostrzega różnicy w jakości świadczonej pracy przez panie zatrudnione na etatach i na kontraktach. Zastrzega jednak, że okres jest zbyt krótki, by dokonać oceny. Przyznaje, że pielęgniarki kontraktowe obawiają, że umowy zostaną anulowane, choć - jak mówi - prawo nie działa wstecz.

Dorota Gardias, szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych nie ukrywa w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, że przedstawiała problem kontraktowych pielęgniarek kierownictwu Ministerstwa Zdrowia.

- Pielęgniarki zatrudnione w szpitalach na kontraktach są wykorzystywane i oszukiwane na wynagrodzeniach. W szpitalu pracują po 260 godzin miesięcznie, a dyrekcje zmuszają je do jeszcze większego wysiłku - mówi Dorota Gardias . Tłumaczy, że otrzymuje doniesienia z różnych lecznic w kraju, że przemęczone, padające z nóg pielęgniarki nawet po trzy dni nie wychodzą z oddziałów.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH