Poznań: miał wrodzoną łamliwość kości i gips od stopy po pachwinę, szpital odmówił transportu Chłopiec wrócił do domu ułożony na tylnym siedzeniu samochodu Fot Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

10-latek z Wrześni cierpiący na wrodzoną łamliwość kości trafił pod koniec września na operację do Kliniki Ortopedii Dziecięcej w Poznaniu. Po zabiegu, choć, gips sięgał mu do pachwiny, wrócił do domu zwyczajnym samochodem, bo szpital odmówił transportu karetką.

Matka chłopca wyjaśnia, że ułożenie go na tylnym siedzeniu auta było bardzo trudne. W szpitalu poinstruowano jedynie, że "trzeba przednie siedzenie bardzo mocno przesunąć do tyłu i podłożyć pod nogę jakąś torbę, by zwiększyć komfort pacjenta" - informuje tvn24.pl

W ocenie Funduszu chłopiec powinien zostać odwieziony do domu karetką.  Magdalena Rozumek z Wielkopolskiego OW NFZ zaznacza, że przysługuje ona pacjentowi, gdy dysfunkcja ruchów jest tak duża, że nie może korzystać ze środków transportu publicznego.

Dr Jacek Trębacki, p.o. rzecznika prasowego szpitala wskazuje jednak, że takie sytuacje to standard. Lecznica przyjmuje ok. 10 tys. pacjentów rocznie i nie jest w stanie wszystkich przewozić karetką. Tym bardziej, że nie dostaje na to dodatkowych środków. Winne są zatem przepisy.

Jak ustalił portal tvn24.pl, zdarzały się też sytuacje, że dziecko było odwożone karetką na dworzec kolejowy. Co dalej? To był już problem rodziców.

Sprawą zajęła się Rzecznik Praw Pacjenta Krystyna Kozłowska.

Więcej: tvn24.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH