Poznań: ginekolodzy oskarżeni ws. śmierci pacjentki prawomocnie uniewinnieni Poznań: ginekolodzy oskarżeni ws. śmierci pacjentki prawomocnie uniewinnieni. Fot. Archiwum

Sąd Apelacyjny w Poznaniu podtrzymał w środę (24 maja) wyrok sądu I instancji i uniewinnił prawomocnie ginekologów oskarżonych w sprawie śmierci pacjentki i jej nienarodzonych dzieci. - To śmierć, która nie poszła na marne - podkreślił sędzia w uzasadnieniu wyroku.

Według aktu oskarżenia, lekarze mieli narazić kobietę w ciąży bliźniaczej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez zaniechanie przeprowadzenia badań USG i nieprawidłową ocenę stanu zdrowia pacjentki. W ten sposób nieumyślnie spowodowali śmierć kobiety i jej nienarodzonych dzieci.

W styczniu tego roku Sąd Okręgowy w Poznaniu uniewinnił lekarzy: ordynatora oddziału ginekologicznego prof. Krzysztofa D. oraz starszego lekarza dyżurnego tego szpitala Arkadiusza B., podkreślając, że nie dopuścili się oni żadnych uchybień. Apelację od tego orzeczenia wniosła oskarżycielka posiłkowa oraz prokuratura, wnosząc m.in. o skierowanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez sąd niższej instancji.

W środę poznański sąd apelacyjny podtrzymał wyrok sądu I instancji. Orzeczenie jest prawomocne.

- Sąd apelacyjny ma na tej sali do czynienia z ludzką śmiercią zazwyczaj przy okazji spraw, które dotyczą zabójstwa czy pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Nie wnoszą one nic pozytywnego, jedynie traumę i cierpienia osób pokrzywdzonych czy najbliższych pokrzywdzonym. Obserwatorzy mówią i piszą wówczas o bezsensownej śmierci, o błahych powodach tragedii, czy nawet ich braku. Ta sprawa jest jednak całkowicie inna. Śmierć pani Karoliny M. i jej dzieci z pewnością nie poszła na marne - podkreślił w uzasadnieniu wyroku sędzia Maciej Świergosz.

- Ginekolog prowadzący jej ciążę, dr Słomiński, powiedział przed sądem okręgowym tak: posiadając informacje, które dzisiaj już posiadamy, wszyscy jesteśmy mądrzejsi. Potwierdziła to zresztą hematolog prof. Zawilska, która opisała, że tylko dzięki wiedzy na temat okoliczności śmierci pokrzywdzonej zdiagnozowano całą jej rodzinę i dzięki współpracy z ośrodkami w Krakowie i Szwajcarii uratowano w 2008 r. życie bratu pokrzywdzonej, a jej siostra urodziła cztery lata po jej śmierci dziecko w Holandii. Prof. Zawilska przyznała także, że dzięki temu przypadkowi medycyna posunęła się do przodu, ale w 2006 r. ginekolog w polskich warunkach nie miał absolutnie możliwości rozpoznania choroby, która zabiła pokrzywdzoną - dodał.

Sędzia Świergosz podkreślił także, że w sytuacji, gdy w szpitalu o najwyższym stopniu referencyjności umiera matka i dwoje dzieci, "rodzi się naturalne pytanie, kto zawinił w takiej sytuacji, a opinia publiczna domaga się wówczas surowego ukarania sprawców".

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH