Prokuratura Okręgowa w Poznaniu umorzyła śledztwo w sprawie dopalaczy z powodu "braku znamion czynów zabronionych

Przed rokiem policja namierzyła w Kiekrzu pod Poznaniem hurtownię firmy Dopalacze.com, z której zaopatrywane były sklepy tej sieci w całym kraju. Policja, po zgłoszeniu inspektorów skarbówki zatrzymała ciężarówki z towarem i wywiozła go do magazynu przy. Pod kluczem znalazło się 60 tysięcy artykułów.

Postępowanie toczyło się w sprawie „sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez wprowadzenie do obrotu szkodliwych dla zdrowia substancji” oraz w sprawie narażenia pięciu osób na „bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”.

Jak poinformowała prokuratura opakowania z dopalaczami miały etykiety w języku polskim z zastrzeżeniami, że są to produkty kolekcjonerskie i nie są przeznaczone do spożywania przez ludzi.

– Wszystkie środki zostały przebadane przez biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej i ustalono, że żaden z nich nie zawierał substancji zabronionych, wymienionych w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, obowiązującej w chwili zabezpieczenia tych środków na potrzeby śledztwa – poinformowała Magdalena Mazur-Prus, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej.

Biegli stwierdzili, że obecny stan wiedzy nie pozwala na jednoznaczne określenie realnych zagrożeń dla życia lub zdrowia człowieka po zażyciu badanych preparatów. Jeśli chodzi o pięć osób, które poczuły się źle po spożyciu dopalaczy, biegli uznali, że zażycie dopalaczy nie stanowiło dla nich poważnego zagrożenia.

Prokuratura ustaliła też, że nie zostało złamane prawo farmaceutyczne ani ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia, bo nie doszło do wprowadzenia do obrotu produktu leczniczego bez zezwolenia ani środka spożywczego szkodliwego dla zdrowia lub życia człowieka. Ale to sprawy nie kończy. Okazuje się, że blisko jedną trzecią zabezpieczonych dopalaczy trzeba będzie zniszczyć. Wcześniej legalne, leżąc w policyjnym magazynie stały się w wyniku nowelizacji ustawy nielegalne. Do utylizacji trafi 21 tysięcy z nich. Pozostałe - ponad 40 tysięcy - wróci do właściciela.

Rzecznik Dopalaczy.com Piotr Domański zapowiada możliwość wystąpienia na drogę sądową o odszkodowanie za towar, który zostanie zniszczony. A chodzi o co najmniej kilkaset tysięcy złotych.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH