Poznań: ciężko ranny odesłany do innego szpitala nie dożył operacji. Kto zawinił?

Do Szpitala im. Franciszka Raszei ZOZ w Poznaniu trafił pacjent ugodzony nożem. Powinien przejść operację torakotomii, ale lekarze odesłali go do Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. J. Strusia. Poszkodowany nie dożył zabiegu.

Pacjent trafił do szpitala im. Raszei, w którym znajduje się oddział chirurgii ogólnej, 1 lipca w nocy. Lekarz z chirurgicznej izby przyjęć stwierdził u niego ranę ciętą i odmę. Założył dren, zlecił wykonanie rentgena klatki piersiowej i przekazał na oddział intensywnej terapii.



Żeby uratować pacjentowi życie, trzeba jednak było wykonać torakotomię. To zabieg trudny, ale należący do zadań szpitalnej chirurgii. Tej nocy w izbie przyjęć dyżur pełni jednak lekarz rezydent, który samodzielnie takich zabiegów nie wykonuje. Zawiadomił dyżurującego pod telefonem chirurga.

Lekarz nie zdecydował się na otwarcie klatki piersiowej ponieważ nie miał przygotowanej sali operacyjnej. Odesłał poszkodowanego do szpitala na Szwajcarską, gdzie działał SOR. Niestety 20-latek nie dożył do zabiegu.

Zdaniem dr Aleksandra Sowiera, który zatrudnia chirurgów w Raszei, lekarze postąpili zgodnie z prawem. W jego ocenie w przypadku, kiedy szpital nie posiada SOR-u, a tak jest w Raszei, lekarz powinien ustabilizować stan chorego i przekazać go do placówki, który posiada taki oddział.

Z tą opinią nie zgadza się OW NFZ. W ocenie Marty Banaszak, rzecznika oddziału NFZ, szpital miał obowiązek zapewniać pomoc pacjentowi przez 24 godziny z uwagi na fakt posiadania podpisanej z Funduszem umowy na ten zakres świadczeń, w tym wypadku chirurgię.

Więcej: www.gazeta.pl Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH