Nie zakończył się proces, jaki wytoczyli Szpitalowi Dziecięcemu im. Krysiewicza w Poznaniu rodzice dziewięcioletniego chłopca, u którego w 2004 r. podczas zabiegu doszło do niedotlenienia i uszkodzenia mózgu. Rodzice dla chłopca domagają się ponad 6,5 tys. zł dożywotniej renty oraz 6 mln złotych odszkodowania.

Chłopiec nie mówi i nie chodzi, nie może nic chwycić do ręki, sam nie załatwia potrzeb fizjologicznych. Dostaje rozdrobnione jedzenie, bo nie może gryźć. Samodzielnie nie siedzi też i nie stoi. Błąd popełniła anestezjolog. Sąd skazał ją na więzienie w zawieszeniu, ale to sprawy nie zakończyło. Rodzice od trzech lat walczą przed sądem o pieniądze, które mają zapewnić ich dziecku godne życie i profesjonalną opiekę, kiedy najbliższych zabraknie.

Była szansa, że proces zakończy się już w czwartek (25 czerwca), ale prawnicy szpitala i PZU niespodziewanie zakwestionowali wydatki, jakie w ostatnich latach ponieśli rodzice. Domagają się przeanalizowania ponad 600 rachunków, faktur i paragonów z ostatnich lat. Według rachunków przez ostatnie pięć lat rodzice wydali ponad pół miliona złotych.

Szpital Krysiewicza nie kwestionuje swojej odpowiedzialności, ale nie chce zgodzić się z astronomicznymi żądaniami rodziców.

– Miałem świadomość, że rodzice pójdą do sądu, ale gdy zażądali sześciu milionów, to... wzbudziło to moje, delikatnie mówiąc, wątpliwości – zeznawał wczoraj dyrektor szpitala Jacek Profaska.

Polisa ubezpieczenia szpitala od odpowiedzialności cywilnej opiewa na ponad 1 mln zł. Jeśli sąd przychyli się do wniosku rodziców, to pozostałą kwotę - blisko 5 mln zł - będzie musiał zapłacić szpital.

– Istnieje coś takiego jak waga szkody. Śmierć jest największą stratą. Linie Air France rodzinom ofiar ostatniej katastrofy Airbusa chcą wypłacić po 170 tys. dolarów. A rodzinom ofiar zamachów z 11 września 2001 r. wypłacono po milion dolarów i było to największe zadośćuczynienie w historii – przekonywał Profaska.

Dyrektor podkreślał, że w Polsce zadośćuczynienia za błąd w sztuce lekarskiej mieściły się w przedziale od 80 do 600 tys. zł i zasądzenie 6 mln zł byłoby niebezpiecznym precedensem rujnującym budżet jego szpitala.

Budżet szpitala w tym roku 60-70 mln zł. Ubiegłoroczny zysk (ponad 3 mln zł) dyrekcja chciała zainwestować w modernizację oddziału intensywnej opieki medycznej.

– Jeśli przegramy tę sprawę, będziemy musieli zrezygnować z tej inwestycji i wielu innych.

– Nasz syn już nigdy nie pójdzie do kina, na lody, nie zagra z kolegami w piłkę. Nie będzie miał dziewczyny, nie założy rodziny – w czasie zeznań przed sądem mówiła matka chłopca. – Rozumiem, że dla szpitala najlepiej byłoby, gdyby syn leżał w domu, nie opuszczał go i nie narażał nikogo na koszty. My się na to nie godzimy.

Kolejna rozprawa w sierpniu.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH