PZ/Rynek Zdrowia | 23-01-2019 22:22

Porozumienie Zielonogórskie: zaświadczenia dla sportowców, to kolejne obciążenie lekarzy POZ

- Przerzucenie obowiązków medycyny sportowej na podstawową opiekę zdrowotną to nie tylko dodatkowa praca dla już obciążonych ponad miarę lekarzy rodzinnych, ale także odpowiedzialność, wykraczająca ponad kompetencje wielu z nich - uważa Marek Krupowczyk, lekarz rodzinny z Porozumienia Podkarpackiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia z certyfikatem Polskiego Towarzystwa Medycyny Sportowej.

Marek Krupowczyk: Przerzucenie obowiązków medycyny sportowej na podstawową opiekę zdrowotną to nie tylko dodatkowa praca dla już obciążonych ponad miarę lekarzy rodzinnych. Fot. archiwum

Ministerstwo Zdrowia skierowało do konsultacji projekty nowelizacji dwóch rozporządzeń: w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz w sprawie trybu orzekania o zdolności do uprawiania danego sportu przez dzieci i młodzież do ukończenia 21. roku życia oraz przez zawodników pomiędzy 21. a 23. rokiem życia.

Według projektu poszerza się katalog lekarzy uprawnionych do przeprowadzania badań oraz wydawania orzeczenia o zdolności do uprawiania danego sportu m.in. o lekarza podstawowej opieki zdrowotnej.

Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, w rozporządzeniu proponuje się także ograniczenie liczby obowiązkowych badań specjalistycznych i diagnostycznych niezbędnych do wydania orzeczenia o zdolności do uprawiania danego sportu. Jednocześnie, do decyzji lekarza orzekającego pozostawiono możliwość zlecenia wykonania innych niż określone w rozporządzeniu badan i konsultacji wynikających z oceny stanu zdrowia zawodnika ubiegającego się o wydanie orzeczenia, niezbędnych do wydania orzeczenia.

Zdaniem projektodawców, "rozwiązanie to pozwala na dostosowanie zakresu badan?, z uwzględnieniem ekonomiki postępowania oraz indywidualnych okoliczności i potrzeb wynikających ze stanu zdrowia konkretnego zawodnika".

Wśród argumentów, pojawiających się w mediach, wymienia się także m.in. ten, że lekarz POZ i tak wykonuje już bilanse zdrowotne dzieci i młodzieży, więc badania sportowców nie będą dla niego dużym obciążeniem.

Innego zdania jest Marek Krupowczyk, lekarz rodzinny z certyfikatem Polskiego Towarzystwa Medycyny Sportowej - zatem znający z własnej praktyki niuanse związane zarówno z POZ, jak i medycyną sportową - czytamy w informacji zamieszczonej na stronie Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

- Projekt budzi szereg obaw - mówi Marek Krupowczyk. - Po pierwsze, lekarze POZ są przeciążeni. Średnia wieku lekarzy POZ jest coraz wyższa, a właśnie nadmiar obowiązków biurokratycznych jest jednym z powodów, dla których brakuje młodych lekarzy, chętnych do pracy w POZ. Badania młodych sportowców są zdecydowanie dodatkowym obciążeniem, bo ich zakres jest zupełnie inny niż w przypadku bilansów zdrowotnych.

Dodaje: - Ponadto taki obowiązek oznacza większą liczbę pacjentów - i to młodych, zdrowych ludzi, którzy na ogół rzadko bywają w naszych przychodniach. Lekarz będzie musiał poświęcić każdemu z nich więcej czasu niż podczas standardowej wizyty przeciętnemu pacjentowi POZ. Odbędzie się to więc kosztem czasu dla osób starszych i przewlekle chorych, którzy stanowią u nas większość.

Osobna sprawa to odpowiedzialność, jaka spadnie na lekarzy POZ wraz z orzekaniem o zdolności do uprawiania sportu. Nie wszyscy są do tego przygotowani merytorycznie, bo przecież medycyna sportowa jest szczegółową specjalizacją, a uzyskanie certyfikatu w tej dziedzinie wymaga dodatkowych kursów i szkoleń - uważa Marek Krupowczyk.

Więcej: www.federacjapz.pl