Ponowny proces dr. G. znów nie ruszył - prokurator nie przyszedł Kolejna próba rozpoczęcia procesu - w kwietniu. Fot. PTWP

Kolejny raz nie ruszył ponowny proces kardiochirurga dr. Mirosława G. i dwójki jego pacjentek ws. korupcji. W środę (24 lutego) do sądu nie przyszedł prokurator. Sąd zwrócił się do prokuratury o wyjaśnienie powodu nieobecności. Kolejna próba rozpoczęcia procesu - w kwietniu.

Próby rozpoczęcia tego procesu są podejmowane od roku. Wcześniej na przeszkodzie stawał m.in. stan zdrowia współoskarżonych z dr. G. pacjentów. Początkowo były to trzy osoby: Jadwiga i Henryk J. w wieku ok. 90 lat oraz ok. 80-letnia Janina P. Sprawa mężczyzny została już wyłączona, zaś Jadwiga J. - jak uznali biegli - może przebywać na sali sądowej tylko przez godzinę, dowożona jest do sądu transportem medycznym.

W środę na sali stawili się wszyscy oskarżeni - kardiochirurg i obie kobiety, oraz obrońca mec. Adam Jachowicz. Nie pojawił się natomiast prokurator.

- To sytuacja niedopuszczalna i skandaliczna, szczególnie z uwagi na stan zdrowia Jadwigi J. - mówił przed sądem mec. Jachowicz.

Sędzia Iwona Hulko odroczyła rozpoczęcie procesu do 14 kwietnia. Jednocześnie sąd zwrócił się do Prokuratury Okręgowej w Warszawie o wyjaśnienie "przyczyn niestawiennictwa prokuratora referenta". Sędzia dodała, że informacja o terminie tej rozprawy została przesłana do prokuratury na początku lutego.

- W procedurze karnej jest wprost napisane, że sąd informuje prokuratora o terminach wokandy, a sąd nam tej wokandy nie przesłał i nie mieliśmy wiedzy, że dziś o godz. 11 ta sprawa miała się odbyć - powiedział natomiast PAP w środę pytany o kwestię nieobecności oskarżyciela prok. Wojciech Sołdaczuk z warszawskiej prokuratury okręgowej. Dodał, że wokanda trafiła do prokuratury faksem w środę kwadrans po godz. 11.

Pierwszy proces dr. G. i - wówczas - 20 jego pacjentów był efektem jednej z pierwszych akcji nowo utworzonego wówczas Centralnego Biura Antykorupcyjnego; odbił się szerokim echem wśród opinii publicznej.

W styczniu 2013 r. sąd rejonowy po czteroletnim procesie skazał dr. G. na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę za przyjęcie ponad 17,5 tys. zł od pacjentów - został skazany za część zarzutów korupcyjnych z łącznej liczby 42 zarzutów, jakie usłyszał. Uniewinniono go od 23 zarzutów, m.in. mobbingu wobec podwładnych i części zarzutów korupcyjnych. Sprawy oskarżonych pacjentów sąd warunkowo umorzył, a niektórych - uniewinnił.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH