Projekt rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie recept nie podoba się także pomorskim aptekarzom, którzy podobnie jak aptekarze na Śląsku ostro protestują.

Proponowane przez resort zdrowia regulacje, skierowane wcześniej do konsultacji społecznych, przewidują, że w przypadku recepty na lek refundowany zawierającej błędy lub nawet nieczytelnie wypisanej, pacjent będzie miał do wyboru: wykupienie leku za pełną odpłatnością lub powrót do lekarza w sprawie wypisania nowej recepty. W obu przypadkach to chory zapłaci za czyjąś niedbałość. W pierwszym - swoimi pieniędzmi, w drugim - swoim czasem.

Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia, że recepta jest dokumentem finansowym podlegającym ścisłej kontroli, dlatego błędów zawierać nie może. Stąd NFZ nie chce zwracać aptekarzom pieniędzy za leki refundowane, jeśli są wypisane na receptach z błędami.

– Recepta nieczytelna, z błędami w dawce, ilości leku, bez peselu pacjenta i wypełnienia wymaganych rubryk nie podlega refundacji – wyjaśnia gazecie Polska Mariusz Szymański, rzecznik Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

–  Proponowane przez resort zdrowia zapisy spowodują jednak, że konsekwencje poniosą przede wszystkim pacjenci, którzy niczemu tu nie są winni. Może przyczynić się to do zagrożenia ich życia i zdrowia –  mówi Michał Pietrzykowski, prezes Gdańskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej.

W przyszłym tygodniu w pomorskich aptekach zawisną plakaty, a pacjenci otrzymają recepty ulotki, które będą mogli wysłać do Ministerstwa Zdrowia.
Na plakatach znajdzie się zdanie "Apteka lub punkt apteczny ma obowiązek zrealizować receptę z wyjątkiem przypadków stwarzających zagrożenia życia lub zdrowia" – to propozycja zapisu, którą aptekarze chcą umieścić w ministerialnym rozporządzeniu zamiast kwestii o pełnej odpłatności za receptę z błędami.

Przypomnijmy: Stanisław Piechula, prezes Rady Śląskiej Izby Aptekarskiej, która pierwsza rozpoczęła protest w związku z projektem rozporządzenia w sprawie recept, nie ma wątpliwości: gdyby NFZ od lat przestrzegał obowiązujących praw aptek i pacjentów, a nie ich kosztem dążył do oszczędności i ściągania pieniędzy za źle wystawiane recepty, to problemu by nie było.

"Pisałem o tym Pani Minister wielokrotnie, nawet proponując zapisy, które mogłyby ten problem jednoznacznie i zadowalająco rozwiązać, a NFZ przestałby wyłudzać pieniądze za zrealizowane świadczenia i wydane leki, gdyż nawet przy wadliwej formalnie recepcie  nie ponosi żadnej szkody. Lek otrzymuje pacjent, który go ma otrzymać" – pisał w środę prezes Piechula do Piotra Olechno, doradcy i rzecznika ministra zdrowia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH