Policjanci z Centralnego Biura Śledczego zlikwidowali w Warszawie nielegalną wytwórnię tzw. dopalaczy. To pierwsza tego typu wytwórnia namierzona w Polsce - poinformował w sobotę rzecznik komendanta głównego policji podinsp. Mariusz Sokołowski.

W piątek w jednym z mieszkań na terenie dzielnicy Wawer policjanci zabezpieczyli specjalistyczną linię oraz substancje do produkcji „dopalaczy” i amfetaminy. W ręce funkcjonariuszy wpadli 49-letni Krzysztof D. i 71-letni Eugeniusz J. - chemicy, którzy już wcześniej byli karani za produkcję amfetaminy. Zatrzymani mężczyźni odpowiedzą za produkcję i handel narkotykami. Grozi im do 5 lat więzienia.

CBŚ zarekwirowało 5 tys. tabletek tego specyfiku przygotowanych do sprzedaży. Policjanci przejęli też kilkaset kilogramów substancji chemicznych. Z badań laboratoryjnych wynika, że jest to PMA, narkotyk od kilku lat nie spotykany w Polsce, ponieważ trudno go wyprodukować - informuje policja.

- Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego ustalili, że na terenie naszego kraju zaczęły pojawiać się grupy, które zajmują się produkcją tzw. dopalaczy. Pod pozorem legalnie działających firm produkowały tabletki wykorzystując do tego dostępne na rynku substancje chemiczne - powiedział Sokołowski.

Z ustaleń policji wynika, że do produkcji tych preparatów, grupy przestępcze wykorzystują wycofaną z rynku fenacetynę. Jest to rakotwórcza substancja działająca jak silny lek przeciwbólowy, która może uszkodzić nerki i wątrobę.

W Polsce działa kilkadziesiąt sklepów z „dopalaczami”, które mogą być niebezpieczne dla życia lub zdrowia. Pod koniec sierpnia ub.r. pierwszy sklep otwarto w Łodzi, wcześniej te same substancje od dwóch lat były oferowane za pośrednictwem internetu. Przedstawiciele importera używek przekonują, że „dopalacze” są „legalną alternatywną dla niebezpiecznych substancji narkotycznych”. Sprzedaż może być ścigana tylko wtedy, gdy znajdą się na liście substancji zakazanych w Polsce. Jednocześnie w parlamencie trwają prace nad ustawą zakazującą handlem dopalaczami.

Lubelska prokuratura sprawdza, czy doszło do przestępstwa narażenia życia lub zdrowia mieszkanki Lublina, która kupiła „dopalacze” i po ich spożyciu poczuła się źle. Zlecono kolejną opinię biegłych w tej sprawie.

Postępowania prowadzą także prokuratury w Poznaniu i Łodzi. Śledczy badają m.in., czy oferowane substancje nie stanowią zagrożenia dla zdrowia. W ok. 60 sklepach z „dopalaczami” prowadzone są kontrole koordynowane przez urzędy skarbowe.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH