Prokuratura oskarżyła kierowniczkę poznańskiej izby wytrzeźwień o podszywanie się pod lekarza. Ale dopóki nie zapadnie wyrok, prowadzący izbę Monar-Markot nie chce jej zwalniać.

Justyna T. kieruje izbą wytrzeźwień od pięciu miesięcy. To wtedy stowarzyszenie Monar-Markot przejęło placówkę od miasta, by zmienić jej oblicze. Stało się to po publikacjach mediów nt. patologii w izbie wytrzeźwień. M.in. Gazeta Wyborcza pisała o tym, że gdy lekarza nie było, nietrzeźwych nikt nie badał, choć wymaga tego prawo. Pacjentami zajmowali się pracownicy izby. Justyna T. była w niej kierownikiem ds. gospodarczych.

W akcie oskarżenia, który jest już w Sądzie Rejonowym Grunwald-Jeżyce, prokurator zarzuca Justynie T. podszywanie się pod lekarza i nakłanianie do tego samego pracownicy izby. To wykroczenia, za które grozi grzywna lub rok więzienia.

Prokurator ustalił, że do izby trafił pijany mężczyzna skarżący się na ból pod żebrami. Justyna T. zadzwoniła do lekarza (ten jeździł wówczas karetką) z pytaniem, co robić, a potem kazała jednej z pracownic przebrać się w lekarski kitel i zanieść pacjentowi rozpuszczone w szklance wapno. Kobieta odmówiła, więc Justyna T. sama ubrała kitel i poszła do pacjenta. Ten po wapnie nagle „ozdrowiał". Okazało się, że był symulantem.

Justyna T. nie zgodziła się na dobrowolne poddanie karze. Nie czuje się winna.

– Nikogo nie nakłaniałam do przebierania się. A jeśli miałam na sobie fartuch i poszłam do pacjenta, to nie po to, żeby mu zaszkodzić. Zawsze dobro pacjentów było dla mnie najważniejsze.

Umowa Justyny T. kończy się w grudniu.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH