Podlaskie: zakończył się proces ginekologa oskarżonego o łapówki

Dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat, 75 tys. zł grzywny oraz przepadku około 40 tys. zł zażądał we wtorek (6 marca) prokurator na zakończenie procesu znanego białostockiego ginekologa Marka K., oskarżonego o branie łapówek od jednej z firm farmaceutycznych. Sąd za tydzień ogłosi wyrok.

W ocenie śledczych, miała to być gratyfikacja za pomoc w korzystnych dla firmy rozstrzygnięciach przetargów. Obrońcy lekarza chcą jego uniewinnienia. Sąd Rejonowy w Białymstoku ma ogłosić wyrok za tydzień.

Prokuratura Okręgowa w Radomiu, która prowadzi wielowątkowe śledztwo dotyczące korupcji w służbie zdrowia, oskarżyła profesora akademickiego Marka K. o przyjęcie w latach 2001-2003 w sumie około 40 tys. zł. Lekarz miał je dostać zarówno w gotówce, na konto bankowe, za - zdaniem śledczych - fikcyjne umowy zlecenia dotyczące szkoleń lub wykładów, a także jako finansowanie drogich wyjazdów na zagraniczne konferencje medyczne. Chodzi o wyjazd z żoną na sympozjum do Australii, który kosztował 12 tys. zł.

Zarzuty dotyczą czasu, gdy był on ordynatorem oddziału ginekologiczno-położniczego Szpitala Wojewódzkiego w Białymstoku. Profesora Marka K. nie było we wtorek (6 marca) w sądzie, ale na początku procesu, który trwał dwa lata, nie przyznał się do zarzutów.

Prokurator w mowie końcowej zażądał dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat, wysokiej grzywny oraz przypadku około 40 tys. zł, czyli kwoty wymienionej w pięciu zarzutach. Obrońcy domagają się uniewinnienia. Kwestionowali zwłaszcza zeznania świadków w tej sprawie - przedstawicieli firmy farmaceutycznej, którzy oskarżali lekarza. Poddawali w wątpliwość ich wiarygodność.

- Czy osoba, która chroni siebie, oskarżając innych, jest wiarygodna? - pytała mec. Agnieszka Zemke-Górecka, podważając wiarygodność świadków. Chodzi o to, że wielu świadków w tym procesie to osoby podejrzane w innych wątkach śledztwa. Zwróciła też uwagę, że w latach, które obejmują zarzuty, sytuacja społeczna w kraju, a także finansowa szpitali i samorządów była taka, że aprobowano fakt, że rozwój naukowy lekarzy był finansowany przez firmy farmaceutyczne.

Sprawa białostockiego ginekologa - to część wielowątkowego śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Radomiu, dotyczącego korupcji w służbie zdrowia. Postawiono w nim zarzuty ponad stu osobom z placówek medycznych z całego kraju. Postępowanie zaczęło się od śledztwa wobec jednego z radomskich lekarzy, podejrzanego o przyjmowanie łapówek od pacjentów. Wówczas pojawił się też wątek dotyczący przetargów na sprzęt medyczny.

Do przypadków korupcji miało dochodzić w latach 2001-2006. Pieniądze, według śledczych, przyjmowały osoby pełniące funkcje publiczne w placówkach służby zdrowia na terenie całego kraju w zamian za ustawianie przetargów na zakup sprzętu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH