Podlaskie: trwa proces ws. prowokacji wobec lekarza
- PAP/Rynek Zdrowia
- 19-01-2012 16:23
Nie udało się zamknąć procesu dotyczącego przygotowania policyjnej prowokacji wobec kardiochirurga Tomasza Hirnle. Sąd Rejonowy w Białymstoku jeszcze raz wezwie na rozprawę świadka, który nie stawił się w sądzie.
Proces dotyczy m.in. bezpodstawnego wykorzystania instytucji ws. kontrolowanego wręczenia 5 tys. zł łapówki lekarzowi. Akcję przeprowadzono w czerwcu 2005 roku. Oskarżeni to lekarz uważany za inspiratora prowokacji i trzech policjantów, zajmujących się zwalczaniem korupcji.
Tomasz Hirnle, wobec którego dokonano prowokacji, został zatrzymany i aresztowany na kilka tygodni. Po długim procesie prawomocnie go uniewinniono. Sąd uznał, że nie można było w sposób legalny przeprowadzić takiej akcji, nie mając żadnych wiarygodnych informacji, że lekarz przyjmuje łapówki.
W czwartek (19 stycznia) sąd dodatkowo przesłuchiwał kobietę, która w prowokacji odegrała rolę córki pacjenta i która zostawiła na biurku Tomasza Hirnle kopertę z pieniędzmi. Chodziło o jej rozmowy z policjantami, już po przeprowadzeniu akcji, m.in. na temat zeznań w prokuraturze. Kobieta nagrywała je, rozmawiając z domowego telefonu.
Mężczyzna, który jej w tych nagraniach pomagał i instruował, jak ma te rozmowy prowadzić, nie stawił się w czwartek w sądzie. Ma być przesłuchany na kolejnej rozprawie, w marcu. Do tego czasu mają być też uzupełnione stenogramy z tych nagrań.
Proces trwa drugi rok. Oskarżony lekarz, w przeszłości podwładny Tomasza Hirnle oraz trzej policjanci nie przyznają się do zarzutów. Intrygę jednego lekarza wobec drugiego ujawniono dzięki dziennikarskiemu śledztwu. Autor reportażu zawiadomił potem Prokuraturę Apelacyjną w Krakowie i to ona oskarżyła lekarza, policjantów i trzy osoby biorące udział w prowokacji.
Dwie kobiety dobrowolnie poddały się karze. Sprawa mężczyzny, który odegrał w prowokacji rolę pacjenta, została wyłączona do odrębnego postępowania.
Po uniewinnieniu, Tomasz Hirnle domagał się do Skarbu Państwa około 500 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia za pobyt w areszcie. Jesienią Sąd Apelacyjny w Białymstoku zasądził mu w sumie 90 tys. zł, ale częściowo wyrok uchylił, by sąd pierwszej instancji jeszcze raz zbadał, czy odszkodowanie nie powinno być wyższe.
Czytaj więcej:
prowokacja | Tomasz Hirnle | oskarżony lekarz