Podlaskie: dom opieki pod lupą prokuratury i wojewody

Prokuratura bada, czy w Domu Pogodnej Starości w Sokolu Białostockim dochodziło do stosowania przemocy wobec pensjonariuszy. Natomiast Urząd Wojewódzki w Białymstoku chce ukarać placówkę za nielegalną działalność.

Opierając się na relacjach i zdjęciach wykonanych przez byłego pracownika Domu Pogodnej Starości Sokół w Sokolu Białostockim, Gazeta Wyborcza kilkakrotnie opisywała nieprawidłowości do których miało dochodzić w placówce.

Obecnie Prokuratura Rejonowa w Białymstoku sprawdza między innymi, czy w placówce dochodziło do bicia pensjonariuszy. Gazeta przytacza rozmowę z pracownicą DPS Sokół, która była w ostatnich dniach przesłuchiwana przez policję. Dziennikarzom, a wcześniej policjantom, kobieta opowiedziała o tym, że uderzyła jedną z pensjonariuszek.

W sprawie przesłuchani mają być inni świadkowie, w tym pensjonariusze domu starości. Według prokuratury, śledztwo potrwa jeszcze co najmniej dwa miesiące.

Jak podaje Jolanta Gadek, rzecznik prasowy wojewody podlaskiego, dodatkowo Dom Pogodnej Starości Sokół w Sokolu Białostockim od początku 2011 r. działa nielegalnie.

- Placówka nie spełnia wymaganych standardów, dlatego nie otrzymała zezwolenia wojewody na prowadzenie działalności na czas nieokreślony i od początku tego roku funkcjonuje bez pozwolenia - mówi portalowi rynekzdrowia.pl rzecznik wojewody podlaskiego.

Informuje, że zgodnie z przepisami do końca 2010 r. - podobnie jak inne placówki tego typu - DPS Sokół funkcjonował na podstawie zezwolenia czasowego i w tym czasie powinien osiągnąć wymagane standardy, żeby ubiegać się o pozwolenie na czas nieokreślony.

Według protokołu kontroli, placówka nie spełnia standardów m.in. w zakresie: likwidacji barier architektonicznych w budynku, powierzchni pokoi mieszkalnych i liczby osób w nich zamieszkujących oraz warunków sanitarnych (brak wymaganej liczby łazienek i toalet).

- Kontrola wykazała, że pomimo braku pozwolenia nadal świadczone są usługi, dlatego wszczęte zostały procedury zmierzające do ukarania właścicieli karą w wysokości 20 tys zł. Aktualnie przygotowywana jest decyzja o ukaraniu. Czekamy na zapoznanie się właściciela z aktami sprawy, do czego został wezwany - podkreśla Jolanta Gadek.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH