W kilku okręgach sądowych na Podkarpaciu nie ma lekarzy sądowych. Pozwani nie mają możliwości uzyskania zaświadczeń o chorobie, które powinni przedstawić w sądzie czy prokuraturze.

A od 1 stycznia tylko zaświadczenie od lekarza sądowego usprawiedliwia nieobecność na rozprawie sądowej.

Jak informuje TVP Rzeszów, w Sądzie Rejonowym w Strzyżowie jeszcze do niedawna był jeden lekarz sądowy. Zrezygnował jednak z tej funkcji, twierdząc, że nie miał już siły tłumaczyć pacjentom, że ortopeda nie jest w stanie wydawać opinii na przykład w sprawach chorób tarczycy czy serca. - Dochodziło do sytuacji niezbyt dobrych, miałem przypadki, że ktoś przyjechał, a ja na podstawie dokumentacji nie mogłem wydać zaświadczenia – mówi Artur Harmata.

Były też awantury, bo czekający w kolejce pacjenci niechętnie wpuszczali do niej osoby po zaświadczenia.

Na listach sądów okręgowych na Podkarpaciu lekarzy sądowych jest zaledwie po kilkunastu. Pomocy trzeba szukać w innych miastach np. w Rzeszowie.

W Sądzie Rejonowym w Kolbuszowej uważają, że restrykcyjne stosowanie przepisu sparaliżowałoby pracę sądu. Jak twierdzi Robert Stącel, prezes sądu, wysyłanie osób wezwanych na rozprawy np. 100 kilometrów do lekarza sądowego zajęłoby sporo czasu.

Sąd musiałby zarządzić przerwę i oczekiwać na dowiezienie nowego zaświadczenia, a to wiązałoby się z dodatkowymi kosztami dla stron i sądu.

Dlatego jeśli zwolnienia lekarskie dostarczone przez strony nie budzą wątpliwości, sędziowie uznają je.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH