PiS za odrzuceniem projektu ustawy dotyczącym płci Klub PiS chce odrzucenia projektu ustawy o uzgodnieniu płci. Fot. Fotolia

Klub PiS chce odrzucenia projektu ustawy o uzgodnieniu płci. Twierdzi, że za bardzo upraszcza on procedury prawne dotyczące uzgodnienia płci, a tym samym zachęcać będzie do nadużyć.

Za przyjęciem projektu opowiedziały się kluby PO, PSL, SLD oraz koło Ruch Palikota. Nikt z klubu Zjednoczonej Prawicy nie wypowiadał się w debacie.

Joanna Mucha (PO), przewodnicząca podkomisji, która pracowała nad projektem, przekonywała, że ustawa ma określić procedury związane z uzgodnieniem płci. Odnosi się do osób, których tożsamość płciowa różni się od ich płci wpisanej do aktu urodzenia. Dotyczy wyłącznie procedur prawnych, nie dotyka kwestii medycznych. Jej głównym celem jest ich uproszczenie i zlikwidowanie obowiązującego obecnie w tego typu sprawach trybu procesowego, z powództwa przeciwko własnym rodzicom.

Powiedziała, że pierwotna wersja projektu znacznie różniła się od tej przedstawionej w sprawozdaniu komisji. W trakcie prac projekt został "okrojony do kwestii, które nie budzą kontrowersji". Jak mówiła, chodzi o to, by z osób transpłciowych zdjąć "okrutne wobec nich prawo, które zmusza je do pozywania własnych rodziców".

Anna Grodzka (niez.), z której inicjatywy został przygotowany projekt, oceniła w trakcie debaty, że jest on rozważny i może pomóc wielu osobom "żyć pełnią życia".

- Prawo do uznania tożsamości płciowej jest prawem człowieka - przekonywała. Wskazała, że w innych krajach, np. Danii, Argentynie, na Malcie i w Irlandii, wprowadzone zostały przepisy, które dają prawo do uzgodnienia płci wyłącznie na podstawie samookreślenia osoby transpłciowej. Zaznaczyła, że proponowany projekt nie idzie tak daleko - konieczne są orzeczenia lekarskie - ale i tak chroni przed dyskryminacją.

Anna Zalewska (PiS), uzasadniając negatywne stanowisko swojego klubu, podkreśliła, że w toku prac projekt zmienił charakter. - Projekt miał wyjść naprzeciw problemom osób cierpiących na zaburzenia tożsamości. Projekt zmienił jednak swój charakter - z przepisów skorzystać będą mogli nie tylko transseksualiści, ale szeroka grupa osób, która będzie chciała dokonać zmian w aktach stanu cywilnego dotyczących płci - oceniła.

Przekonywała, że w myśl projektu "pojęcie płci przestanie być uwarunkowane biologicznie, ale nadaje się jej charakter kulturowy, subiektywny"

Według posłanki PiS procedurę zbyt uproszczono. - Wystarczą, tak naprawdę, dwie opinie lekarzy - seksuologa, psychiatry. Sąd stanie się tylko pilnującym procedury, będzie tylko przyjmował określone dokumenty. Ustawa nie wymaga od wnioskodawcy zewnętrznej zmiany, np. leczenia hormonalnego, zabiegów chirurgicznych. Uczestnikami postępowania nie będą mogły być inne osoby, co nie pozwoli na ochronę małoletnich dzieci. Łatwość dokonywania zmian płci będzie zachęcać do nadużyć i patologii, a powinniśmy to przewidzieć - powiedziała.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH