Parlament Europejski: leczenie bez granic od 2013 roku

Parlament Europejski przyjął 19 stycznia dyrektywę o korzystaniu z usług medycznych w UE, która umożliwia leczenie w innym kraju, a potem zwrot kosztów leczenia do poziomu gwarantowanego w kraju ubezpieczenia.

Nowa dyrektywa ma wejść w życie w 2013 roku ‒ aż tyle czasu mają kraje członkowskie na jej przystosowanie do swojego prawa i przygotowanie Krajowych Punktów Kontaktowych, w których pacjenci będą mogli uzyskać informację na temat leczenia za granicą.

‒ Dzisiejszym głosowaniem europosłowie znieśli bariery w leczeniu. Otwieramy rodzaj strefy Schengen dla pacjentów ‒ powiedziała europosłanka Elżbieta Łukacijewska (PO), członek komisji zdrowia PE. 

Dyrektywa przewiduje zwrot kosztów leczenia do poziomu gwarantowanego w kraju gdzie ubezpieczony jest pacjent, a jeśli kwota jest niższa, zwrot faktycznie poniesionych kosztów. Jeśli leczenie jest droższe, to różnicę musi pokryć pacjent z własnej kieszeni, co oznacza, że Polacy będą musieli w wielu przypadkach dopłacać.

Dyrektywa jest skierowana szczególnie do osób z rzadkimi chorobami, które mają kłopot ze specjalistyczną opieką w swoim kraju.

Zmiana w porównaniu z obecnie obowiązującymi przepisami polega na tym, że pacjent nie będzie musiał udowadniać konieczności skorzystania z usługi medycznej za granicą (np. z powodu zbyt długich kolejek), jeśli w grę nie wchodzi hospitalizacja. Wcześniejsza zgoda NFZ będzie wymagana w przypadku leczenia szpitalnego, już od jednej nocy szpitalnej. Wszelka inna forma leczenia nie będzie wymagała wcześniejszej autoryzacji NFZ, pod warunkiem, że jest ona objęta tzw. koszykiem świadczeń gwarantowanych.

Łukacijewska wyjaśniła, że jeśli państwo członkowskie nie zezwala pacjentom na specjalistyczne leczenie na poziomie krajowym to dyrektywa nie tworzy żadnego nowego prawa pacjentom do otrzymania takiego leczenia za granicą oraz do otrzymania zwrotu kosztów. Wyjątek stanowią przypadki osób z rzadkimi chorobami, ale tu też wymagana jest wcześniejsza zgoda NFZ na leczenie.

Europosłowie PO głosowali za dyrektywą, choć w ramach prac Rady UE minister zdrowia Ewa Kopacz głosowała w czerwcu 2010 roku przeciw, obok ministrów z Portugalii, Austrii i Rumunii. Minister Kopacz tłumaczyła sprzeciw Polski obawą o nadmierne obciążenia finansowe.

KE zapewnia, że nawet po wejściu w życie dyrektywy obsługa leczenia za granicą to tylko około 1 proc. całego budżetu publicznej opieki zdrowotnej w UE. Dziś to około 10 mld euro, a po wejściu w życie dyrektywy koszty wzrosną o około 30 mln euro rocznie. Obecnie tylko 1 proc. Europejczyków korzysta ze służby zdrowia za granicą.

Inne korzyści dla pacjentów z dyrektywy to wzajemne uznawanie recept. Mają być tak napisane, by każdy farmaceuta w UE mógł je odczytać i wydać odpowiedni lek. Ale za leki najpierw zapłaci pacjent, a potem dopiero dostanie zwrot w wysokości gwarantowanej jego ubezpieczeniem w kraju.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH