Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 17-10-2019 16:56

Pacjentka oskarża lekarzy szpitala psychiatrycznego o fałszowanie dokumentacji medycznej

Była pacjentka oskarża lekarzy Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku. Twierdzi, że w placówce sfałszowano jej dokumentację medyczną. Wcześniej dwukrotnie rybnicka prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie.

Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Mieszkanka małej miejscowości pod Wodzisławem Śląskim kilka lat temu próbowała popełnić samobójstwo. Ze swoimi problemami pani Regina sama zgłosiła się do wodzisławskiego szpitala. Tam zalecono jej kilkudniowy pobyt w rybnickim szpitalu psychiatrycznym. Kiedy po jakimś czasie poprosiła o historię choroby, okazało się, że jest ona pokreślona, ponanoszono jakieś poprawki. Powiadomiła o możliwości fałszowania dokumentacji prokuraturę.

Prokurator odmówił wszczęcia postępowania w sprawie fałszerstwa dokumentacji, choć tej nie widział. Pacjentka na decyzję prokuratury złożyła zażalenie. Sąd Rejonowy w Rybniku kazał prokuraturze ponownie zająć się sprawą, bowiem ograniczono się jedynie do rozmowy z lekarką, która nie pamiętała jednak pacjentki ani jej choroby. Jednocześnie przyznała, że dokonała zmiany wpisu, ale nie potrafiła wyjaśnić, jak do tego doszło.

Sprawa ponownie wróciła do Prokuratury Rejonowej w Rybniku. Śledczy ustalili, że wykreślenie „wynikało z potrzeby poprawki, błędu lub wyczerpania tuszu w narzędziu pisarskim”. 

Pani Regina znowu złożyła zażalenie do sądu. Ten ponownie wytknął śledczym, że nie ustalili pierwotnego zapisu choroby zasadniczej i czy kreślenie nie wynikało z ukrywanego błędu diagnostycznego.

Prokuratura ponownie wszczęła śledztwo i ponownie je umorzyła. W uzasadnieniu ponownie czytamy o możliwości „potrzeby poprawki, błędu lub wyczerpania tuszu w narzędziu pisarskim”. Tym razem jednak do sprawy powołano biegłego. Szkopuł w tym, że był to biegły z zakresu pisma ręcznego, a nie ekspert z zakresu technicznych badań dokumentów, który ponad wszelką wątpliwość może odczytać pierwotny zapis.

Więcej: katowice.wyborcza.pl