PIP: lekarz pracował 103 godziny, pielęgniarka 144?

Państwowa Inspekcja Pracy skontrolowała blisko 300 szpitali i ujawniła znaczne nieprawidłowości w zakresie przestrzegania przepisów dotyczących czasu pracy.

Kontrole prowadzone przez PIP w ub. r. wykazały, że co dwudziesty szpital w ogóle nie prowadzi ewidencji czasu pracy, a ponad połowa robi to nierzetelnie. Nieprawidłowości stwierdzono w 56 proc. sprawdzonych placówek. Lekarz rekordzista pracował 103 godziny bez jakiejkolwiek przerwy, pielęgniarka z bloku operacyjnego była w pracy 144 godziny – informuje radio TOK FM.

O podobnych wynikach kontroli w mazowieckich szpitalach informował niedawno portal rynekzdrwia.pl Dariusz Mińkowski, zastępca inspektora Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie. Jak wyjaśniał, dyrektorzy placówek bardzo często omijają przepisy o czasie pracy. W jednym miejscu pracy pojawiają się dwa podmioty: SPZOZ zawiera umowę z NZOZ-em, który zatrudnia pracowników publicznej lecznicy w tym samym miejscu i w zakresie tych samych czynności. Inspektor zwracał również uwagę, że te same osoby są  zatrudniane na umowę o pracę oraz w dodatkowym wymiarze czasu na umowę zlecenia lub na tzw. kontraktach.

W efekcie rano pielęgniarka lub lekarz pracują na etacie, a wieczorem w tym samym szpitalu dyżurują w oparciu o umowę cywilną. W takiej sytuacji i lekarz i pielęgniarka mogą pracować bez odpoczynku, bo z punktu widzenia przepisów nie dzieje się nic niewłaściwego.

Macieja Hamankiewicza, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, ta sytuacja nie dziwi: lekarzy brakuje, a ich pensja podstawowa wciąż jest zbyt niska, muszą zatem dorabiać.

Longina Kaczmarska, wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych podobnie ocenia sytaucję w swojej grupie zawodowej. Wyjaśnia, że ze względu na wymagania Funduszu dyrektorzy szpitali próbują zapewnić odpowiednią liczbę personelu pielęgniarskiego obchodząc przepisy dotyczące czasu pracy. Tymczasem pielęgniarka powinna pracować w takim zakresie czasowym, o jakim mówi kodeks pracy, czyli nie więcej niż 12 godzin, z zapewnieniem co najmniej 11-godzinnej przerwy w pracy.

Zdaniem Dariusza Mińkowskiego dopóki nie zmienią się przepisy dokładnie określające czas pracy, kontrowersje pozostaną.

– Gdyby uregulowano czas pracy np. tak jak w przypadku  kierowców, gdzie niezależnie od tego u ilu pracodawców zatrudniona jest dana osoba, to czas pracy jest liczony łącznie, sprawa byłaby łatwiejsza do rozstrzygnięcia – przekonuje inspektor.

Okręgowy Inspektorat Pracy w Warszawie kierował niektóre ze spraw związanych z naruszaniem przepisów o czasie pracy do prokuratury, jednak w większości przypadków ta nie dopatruje się naruszenia przepisów. 

– W żadnym przypadku nie doszło do rozprawy – informował  Dariusz Mińkowski.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH